Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramat rolnika z Wielkopolski. Przez zabytkowe wzgórze "nie ma z czego żyć "

18 stycznia 2026, 06:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
składka zdrowotna krus rolnik
Dramat rolnika z Wielkopolski. Przez zabytkowe wzgórze "nie ma z czego żyć "/ShutterStock
Marcin Szafrański, rolnik z gminy Dominowo, czuje się uwięziony na własnej ziemi. Choć prowadzi 36-hektarowe gospodarstwo, konserwator zabytków zakazuje mu jakichkolwiek inwestycji. Przez ślady wczesnośredniowiecznego grodziska rodzina nie może postawić nawet nowoczesnej obory, co doprowadza gospodarstwo do upadku.

Rodzina Szafrańskich gospodaruje na 36 hektarach w miejscowości Dzierżnica. Sercem ich posiadłości jest wzgórze Górzno, gdzie stoją dom i budynki gospodarcze. Teren ten od 1984 roku widnieje w rejestrze zabytków ze względu na stanowisko archeologiczne. Jak podaje tygodnik-rolniczy.pl, ochrona ta stała się dla rolników ciężarem nie do udźwignięcia. Marcin Szafrański chciał rozwijać hodowlę zwierząt, ale konserwator odrzuca wnioski o budowę nowych obiektów. Ostatni budynek – obora – powstał tam w latach 90. Od tego czasu każda próba inwestycji kończy się fiaskiem, mimo że inne instytucje wydają zgody.

Ziemia tylko pod płytki pług

Rolnik narzeka nie tylko na zakaz budowy, ale i na ograniczenia w samej uprawie roli. Na wzgórzu dominują słabe gleby V i VI klasy. Produkcja roślinna jest tam niemal nieopłacalna, zwłaszcza że okoliczne studnie głębinowe wysuszają teren. Dodatkowe obostrzenia to limit orki. Pług może wbijać się w ziemię tylko do 20 cm głębokości. Przez zakaz zmiany wizerunku rolnik nie może otworzyć żwirowni, choć grunt idealnie się do tego nadaje. Rolnik sam kosi i sprząta wzgórze, z którego państwo uczyniło zabytek, ale nikt mu w tym nie pomaga.

Ministerstwo Kultury: Zabytek musi zostać

W 2024 roku Narodowy Instytut Dziedzictwa wydał opinię, że działki Szafrańskich wciąż mają wartość historyczną i naukową. Jak podaje tygodnik-rolniczy.pl, w grudniu 2025 roku minister kultury odmówił wykreślenia głównej parceli z rejestru zabytków. Urzędnicy skreślili z listy jedynie drugą, mniejszą działkę (6,5 ha), na której wcześniej błędnie oznaczono zabytek. Dla rolnika to jednak marne pocieszenie. Wciąż nie może tam nic zbudować, ponieważ każda inwestycja "zmieniłaby wizerunek góry".

Obecnie gospodarstwo prowadzi młody rolnik, który przejął pałeczkę po ojcu. Mimo zapału, trafia na ten sam mur przepisów. Rodzina żyje wyłącznie z rolnictwa, a wpis konserwatora drastycznie obniżył wartość ich ziemi. Ten wpis doprowadził do zubożenia naszej rodziny, ponosimy jego konsekwencje i na chwilę obecną nie mamy z czego żyć – żali się rolnik na łamach tygodnik-rolniczy.pl.

Szafrański zaproponował nawet, aby państwo odkupiło od niego tę ziemię, skoro uniemożliwia mu normalne życie i rozwój. Na razie jednak rolnik musi radzić sobie sam, dbając o zabytek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj