O przywództwo w partii po Szymonie Hołowni w pierwszej turze wyborów ubiegało się pięcioro jej członków - oprócz Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski byli to także parlamentarzyści - Ryszard Petru, Joanna Mucha i Rafał Kasprzyk. Hołownia, obecny lider i założyciel Polski 2050, we wrześniu ub.r. poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Druga tura wyborów została unieważniona. Potem Szymon Hołownia zastanawiał się, czy może jednak wystartować, ale w końcu zrezygnował.
Polska 2025 znowu przeprowadzi wybory
Powtórzona II tura wyborów w Polsce 2050 odbędzie się w sobotę 31 stycznia. W powtórzonej II turze zmierzą się: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz - minister funduszy i polityki regionalnej oraz obecna I wiceprzewodnicząca Polski2050 oraz Paulina Hennig-Kloska - minister klimatu i środowiska oraz obecnie jedna z wiceprzewodniczących ugrupowania.
Szymon Hołownia: niech się śmieją
Szymon Hołownia był gościem wtorkowego wydania "Kropki nad i". Głównym tematem rozmowy był kryzys w Polsce 2050, który od tygodni przyciąga uwagę mediów. Monika Olejnik nie unikała trudnych pytań. Dziennikarka zwróciła uwagę na krytyczne głosy politologów i innych polityków, którzy publicznie komentują obecną sytuację w Polsce 2050. Jak podkreśliła, część tych ocen ma wyraźnie prześmiewczy charakter. "Czy pan nie zauważył, co mówią politolodzy? Co mówią politycy? Jak wszyscy się śmieją z państwa?" - zapytała wprost Szymona Hołownię Monika Olejnik. Szymon Hołownia odpowiedział, że jego rolą nie jest zaspokajanie oczekiwań komentatorów, lecz próba zjednoczenia środowiska politycznego. "Ale to niech się śmieją. Natomiast moją odpowiedzialnością jest nie zaspokajać politologów, tylko spróbować poskładać to towarzystwo i to środowisko" - odparł wicemarszałek Sejmu.