Inicjatorzy referendum zarzucają Miszalskiemu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, nieprofesjonalny audyt przeprowadzony w urzędzie po objęciu władzy po Jacku Majchrowskim, wprowadzenie strefy czystego transportu, sprawowanie urzędu w sposób niegodny - chodzi m.in. o taniec na dachu magistratu do piosenki, w której padają wulgaryzmy.

Zdaniem Miszalskiego próba jego odwołania jest dla jego przeciwników rodzajem "dogrywki" do ostatnich wyborów samorządowych, które wygrał. Odpierając zarzuty przeciwników, mówił m.in. o rosnących dochodach miasta, inwestycjach "blisko mieszkańców” oraz działaniach na rzecz poprawy jakości życia w Krakowie, w tym poprawienia jakości usług transportowych.

Wassermann: Miszalski straci stanowisko

Małgorzata Wassermann z Prawa i Sprawiedliwości przed drugą turą wyborów prezydenckich w Krakowie 2024 r. powiedziała, że nie poprze w nich Łukasza Gibały. Odbierano to jako pomoc w walce o wygraną Aleksandrowi Miszalskiemu z Platformy Obywatelskiej. Teraz posłanka zabrała głos ws. referendum.

Reklama

W Krakowie w zasadzie jest takie ogólne poczucie, że my kojarzymy tylko prezydenta Aleksandra Miszalskiego z dwóch rzeczy. Z samych podwyżek, z samych zakazów i ewentualnie z tych śmiesznych filmów. To jest wszystko, z czym nam się Kraków kojarzy i to powszechnie - powiedziała w Radiu ZET. Jej zdaniem Miszalski straci stanowisko ponieważ "stopień złości Krakowian jest taki, jakiego żeśmy jeszcze nie widzieli nigdy".

Reklama

Wassermann: Majchrowski był bez porównania lepszy

Podkreśliła, że “te niepochlebne opinie wypowiadają również posłowie i radni Platformy Obywatelskiej”. Zwróciła też uwagę, że Miszalskiego nie broni premier Donald Tusk.

Przyznała, że “Jacek Majchrowski był bez porównania lepszy”. To już bardzo wielu ludzi dzisiaj mówi. Dzisiaj bardzo wielu ludzi, którzy byli mu nieprzychylni, mówią, że to w ogóle nie ma co porównywać - zaznaczyła Wassermann, która opowiada się za referendum. My zbieramy podpisy w sensie biura poselskiego, nasi radni zbierają podpisy. Przyłączyliśmy się do tej akcji w wyniku oceny tej prezydentury - powiedziała.

"Strefa czystego transportu doprowadziła ludzi do szału"

Posłankę denerwuje polityka parkingowa miasta, której celem jest zmniejszenie liczby samochodów w Krakowie i tym samym poprawa jakości powietrza. Nie mogę wjechać, nie mogę nigdzie postawić samochodu. Podrażało mi potwornie parkowanie. Wprowadzono mi parkowanie również w niedzielę płatne. Ja mam również biuro w centrum. Proszę mi uwierzyć, że mnie jest taniej pojechać taksówką niż własnym samochodem z uwagi na parking, który jest potwornie drogi, żebym mógł stać na przykład na te 8 godzin, 30 minut - mówiła Małgorzata Wassermann.

Mamy podniesione podatki lokalne, mamy podniesioną wodę i mamy, tak jak mówię parkingi, nie możemy się poruszać. Ludzi ta strefa czystego transportu doprowadziła do szału- stwierdziła posłanka.