Od szesnastu lat nie wiadomo, co się stało z Iwoną Wieczorek. 19-letnia dziewczyna zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w Gdańsku, po wyjściu z klubu w Sopocie. Ostatni raz została zarejestrowana przez kamerę monitoringu o godzinie 4:12 nad ranem przy wejściu na plażę nr 63 w Gdańsku Jelitkowie. Wracała pieszo do domu, a po minięciu tego punktu ślad po niej zaginął. Pomimo wieloletnich poszukiwań i zaangażowania służb, ciała nie odnaleziono, a sprawa pozostaje jedną z najgłośniejszych tajemnic kryminalnych w Polsce.
Nowe tropy w sprawie zaginięcie Iwony Wieczorek
Śledczy z Archiwum X przyznali kilka tygodni temu, że w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek pojawiły się nowe tropy. Zapowiedzieli też szeroko zakrojone działania, które mają objąć nie tylko Trójmiasto. Ta deklaracja wystarczyła, by ponownie uruchomić lawinę domysłów i teorii.
Nowi świadkowie w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek
"Przesłuchujemy teraz świadków w sprawie Iwony Wieczorek, także nowych świadków, którzy ostatnio się pojawili. Nasz ostatni apel o zgłaszanie się w tej sprawie przyniósł skutek. Na razie wykonujemy czynności i skupiamy się na tym, by je wykonać jak najlepiej, budujemy sobie to śledztwo, ale jaki będzie rezultat, w tym momencie nie powiem. Robimy wszystko, by tę sprawę wyjaśnić, ale na to potrzeba troszkę czasu i cierpliwości" - ujawnił w rozmowie z "Faktem" Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie, prokuratorskiego Archiwum X.
Wraca wątek Zatoki Sztuki w związku z zaginięciem Iwony Wieczorek
Pojawiły się pewne sygnały mogące wskazywać na to, że trop związany z Zatoką Sztuki nie był ślepym zaułkiem. Pytany o pogłoski, zgodnie z którymi to słynny Krystek zwany "łowcą nastolatek" zaczął sypać w więzieniu, Eryk Stasielak odmawia odniesienia się do nich. "Wersja Zatoki Sztuki jest jedną z wielu, która jest brana przez nas pod uwagę, ale nie łączyłbym wydania listu gończego z naszym postępowaniem" - powiedział. Chodzi o list gończy za ukrywającym się za granicą Marcinem Turczyńskim, dawnym szefem Zatoki Sztuki i paru innych nocnych lokali w Trójmieście. "On dotyczy innej sprawy. Nie ma związku między naszymi czynnościami, a tym listem gończym. Natomiast podkreślam, że wątek Zatoki Sztuki jest wciąż brany pod uwagę, jako jeden z wielu. My nie myślimy tunelowo i nie skupiamy się na jednej wersji, tylko rozważamy wszystkie i ta wersja też jest brana pod uwagę, jak najbardziej. Natomiast nie powiem, czy jest ona mniej lub bardziej prawdopodobna, bo nie mogę tego powiedzieć" - dodał śledczy.