Dziennik Gazeta Prawana logo

Chorzy na raka będą leczeni jak wcześniej

10 stycznia 2010, 18:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Po tym, jak NFZ wycofał się z zarządzenia ograniczającego chorym na raka dostęp do chemioterapii niestandardowej, szpitale robią wszystko, by pacjenci nie odczuwali już skutków błędnej decyzji z początku roku. Po wejściu w życie nowego zarządzenia prezesa NFZ, terapia znowu powinna być prowadzona tak jak dotąd, czyli we wszystkich stu szpitalach.

Przepisy, które obowiązywały przez kilka dni nowego roku pozwalały przyjmować pacjentów jedynie w tych placówkach, gdzie pracują konsultanci wojewódzcy.

Prezes NFZ po ukaraniu przez premiera zmienił feralne zarządzenie i wezwał oddziały NFZ do niezwłocznego w ciągu 10 dni - podpisania umów z wszystkimi szpitalami, które w 2009 roku prowadziły chemioterapię niestandardową. Aby pacjenci nie mieli przerwy w leczeniu, na razie mają być przyjmowani w ramach stanów nagłych i ratowania życia.

Nowe wytyczne nie są jednak dla wszystkich jednoznaczne. - Prezes NFZ zrobił premiera w konia. Nie ma czegoś takiego w chemioterapii, jak stan nagły. Nie ma możliwości na tej podstawie przyjmować pacjentów - oburza się prof. Cezary Szczylik, onkolog z wojskowego szpitala przy ul. Szaserów w Warszawie.

Podobne wątpliwości mają w innych placówkach. Wiele wskazuje, że zamieszanie może jeszcze potrwać. - Czekają nas newralgiczne dwa tygodnie, do czasu podpisania nowej umowy. A mamy 20 pacjentów, którzy czekają na kontynuację leczenia chemioterapią niestandardową wyjaśnia Łukasz Sroga ze szpitala św. Łukasza w Tarnowie.

W Małopolsce na wznowienie leczenia wciąż czeka kilkudziesięciu pacjentów trzech szpitali, którym nie przedłużono kontraktów na stosowanie chemioterapii niestandardowej. Ich dyrektorzy nie spieszą się ze wznowieniem przyjęć, bo mają wątpliwości co do stanu prawnego. - Co będzie, jeżeli przy okazji kontroli NFZ znowu nam powie, że to była nasza interpretacja przepisów i nie otrzymamy refundacji? - dywagował dyrektor jednego z małopolskich szpitali. Przyznał, że ma młodego chłopaka chorego na raka nerki dla którego szpital zrobił wyjątek, by ratować mu życie. - Gdyby NFZ nam nie zwrócił kosztów tego leczenie, te 13 tys. zł .zapłacimy z własnego budżetu mówi.

Przyjmowanie chorych wznowił natomiast wojewódzki szpitala specjalistyczny w Siedlcach. - Zrobiliśmy to natychmiast po piśmie z NFZ i liczymy, że prezes Paszkiewicz dotrzyma słowa powiedział nam dyrektor siedleckiego szpitala Wojciech Kaszyński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj