Dziennik Gazeta Prawana logo

Nazwała szpital wykańczalnią. Ma proces

13 stycznia 2010, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Szpital w Bychawie (woj. lubelskie) nazwała wykańczalnią, a jego pracowników - mordercami. Dziś 32-letnia Dorota P. stanęła przed sądem w Lublinie. Szpital domaga się od kobiety przeprosin w lokalnej prasie oraz wpłaty 20 tysięcy złotych na rzecz hospicjum dla dzieci.

Dorota P. obraźliwe słowa pod adresem szpitala i pracowników miała wypowiedzieć po śmierci jej 98-letniej babci. Kobieta zmarła we wrześniu ubiegłego roku w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Bychawie.

Zakład ten zapewnia całodobową opiekę pacjentom, którzy nie wymagają hospitalizacji, ale ze względu na stan zdrowia i stopień niepełnosprawności nie są w stanie samodzielnie żyć, wymagają opieki pielęgniarskiej i lekarskiej oraz rehabilitacji.

Krytyczną opinię wobec bychawskiej placówki Dorota P. wyraziła też później w programie "Zdarzenia" w lubelskiej TVP. Mówiła między innymi, że babcia nie miała w zakładzie należytej opieki, co miało przyspieszyć jej śmierć.

Władze szpitala zdecydowały się wytoczyć proces o ochronę dóbr osobistych. Dyrektor placówki Piotr Wojtaś powiedział po rozprawie, że przed sądem podtrzymał swoje wnioski. "Domagamy się przeprosin i nawiązki na rzecz hospicjum im. Małego Księcia. (Dorota P.) nazwała moich pracowników mordercami, a szpital wykańczalnią. Z punktu widzenia ludzkiego, lekarskiego, takiego zakładu, takiego szpitala, jest to niedopuszczalne" - powiedział.

Jak dodał, obraźliwe słowa padły w obecności innych pacjentów, co - jego zdaniem - mogło wzbudzić u nich lęk i obniżyć zaufanie do placówki. Wojtaś powiedział, że w sądzie Dorota P. przyznała się do winy i przeprosiła, ale ponieważ obraźliwe słowa zostały wypowiedziane publicznie, nie odstąpił od żądania przeprosin w prasie.

Dorota P. nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Wcześniej w lokalnej prasie podała, że jest bezrobotna, samotnie wychowuje dziecko. Tłumaczyła, że wypowiedziała słowa "mordercy" i "wykańczalnia" w silnych emocjach po śmierci ukochanej babci i dziś by ich nie użyła. Sprawa, na wniosek pozwanej, toczy się z wyłączeniem jawności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj