Odpowiedź na pytanie, kto będzie kandydatem na premiera PiS, od kilku tygodni rozgrzewa opinię publiczną. Pojawia się wiele spekulacji a na giełdzie nazwisk kilku polityków.
Kandydaci na premiera PiS. Kto na liście?
Jednym z nich, który "wypłynął" w ostatnim czasie jest Lucjusz Nadbereżny. To prezydent Stalowej Woli. W środowisku politycznym PiS jest postrzegany jako przedstawiciel skutecznych samorządowców.
Na liście nazwisko pojawiały się również nazwiska takich polityków jak:
- Tobiasz Bocheński – europoseł, był kandydatem na prezydenta Warszawy
- Zbigniew Bogucki – szef Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy
- Mateusz Morawiecki – były premier
"Czarny koń" wśród kandydatów. To jego ma wybrać Kaczyński
Jak donosi Wirtualna Polska prezes PiS nie stawia jednak na żadnego z nich. Jarosław Kaczyński w sobotę, 7 marca ma ogłosić, że kandydatem na premiera PiS, który jeśli PiS wygra wybory w 2027 roku, obejmie to stanowisko, jest Przemysław Czarnek.
To właśnie były minister edukacji podczas rządów PiS, ma u prezesa największe notowania. Ta kandydatura ma kilka mocnych "za". Przemysła Czarnek ma świetny kontakt z tzw. twardym elektoratem partii, który jest kluczowy dla mobilizacji wyborczej. Poza tym to postać "przetestowana" medialnie, na którą jak mówią rozmówcy Wirtualnej Polski "wszystko już na niego wyciągnięto". To argument, który przemawia za tym, że ryzyko pojawienia się kompromitujących materiałów w trakcie kampanii jest minimalne.
On ma najlepszy kontakt z ludźmi na spotkaniach, medialnie jest nie do zagadania, wszystko już na niego wyciągnięto. Nie ma więc ryzyka, jak to było przy Karolu Nawrockim, który był jak niezapisana karta i który nie ostrzegł nas w kampanii o sprawie pana Jerzego i jego mieszkania. Wystarczy też uważnie posłuchać wywiadu prezesa Kaczyńskiego dla Radia Maryja, w którym opisał cechy, jakie powinien mieć kandydat - twierdzi osoba z PiS.
Prezydent Nawrocki zna już nazwisko kandydata
Jest i ciemna strona medalu. Posłowie PiS uważają, że postawienie na Przemysława Czarnka jest krokiem dosyć ryzykownym. Jeśli to ma być Czarnek, to idziemy w kierunku betonowym. Nie wiem, czy to właściwy kierunek - mówi jeden z polityków PiS. Ten ruch jego zdaniem może odstraszyć część potencjalnych wyborców.
Jak pisze Wirtualna Polska w rozmowach na temat kandydata na premiera PiS nie brał udziału prezydent Karol Nawrocki. Jak mówi informator portalu głowa państwa od wtorku wie, kogo wybrał Jarosław Kaczyński.