- Jajka w polskiej kuchni – produkt kupowany niemal codziennie
- Wyniki kontroli: nieprawidłowości w ponad 26 proc. punktów sprzedaży
- Fałszywe oznaczenia i mylące opakowania
- "Produkt Polski", który wcale nie był z Polski
- Kolejne kontrole przyniosły podobne wyniki
Wielu konsumentów sięga po jajka oznaczone jako "z wolnego wybiegu" albo "ekologiczne" licząc na lepszą jakość i bardziej humanitarny sposób hodowli kur. Takie produkty są zwykle droższe, dlatego kupujący zakładają, że płacą za wyższy standard produkcji. Najnowsze kontrole pokazują jednak, że rzeczywistość bywa zupełnie inna. Pisze o tym serwis Rynekzdrowia.pl.
Inspektorzy wykryli nieprawidłowości w ponad jednej czwartej skontrolowanych punktów sprzedaży. W wielu przypadkach klienci otrzymywali produkty, które nie odpowiadały informacjom znajdującym się na opakowaniu.
Jajka w polskiej kuchni – produkt kupowany niemal codziennie
Jajka należą do najczęściej kupowanych produktów spożywczych w Polsce. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego przeciętny Polak spożywa rocznie ponad 150 jaj. Są podstawą wielu potraw – od śniadań, przez wypieki, aż po dania świąteczne.
Dietetycy podkreślają też ich wartość odżywczą. Jajka są źródłem pełnowartościowego białka, witamin z grupy B, witaminy D oraz składników mineralnych, takich jak selen czy fosfor. Nic więc dziwnego, że trafiają do koszyków zakupowych niemal przy każdej wizycie w sklepie.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy produkt oznaczony jako ekologiczny czy "z wolnego wybiegu" w rzeczywistości pochodzi z zupełnie innego systemu chowu.
Wyniki kontroli: nieprawidłowości w ponad 26 proc. punktów sprzedaży
Skalę problemu pokazała kontrola przeprowadzona przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Sprawdzono łącznie 142 podmioty zajmujące się handlem detalicznym – od sklepów po targowiska. Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w IV kwartale 2023 r. stwierdziła uchybienia w 26,1 proc. skontrolowanych punktów sprzedaży detalicznej - informuje "Polsat News".
Celem kontroli, która objęła łącznie 142 podmioty zajmujące się handlem detalicznym (sklepy, stoiska, stragany), było sprawdzenie jakości handlowej jaj spożywczych, w zakresie zgodności z obowiązującymi przepisami i wymaganiami, których spełnienie zostało zadeklarowane w oznakowaniu produktu i/lub dokumentach towarzyszących. Różnego rodzaju nieprawidłowości stwierdzono w 37 punktach sprzedaży (tj. 26,1 proc. wszystkich skontrolowanych) - czytamy w komunikacie Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Fałszywe oznaczenia i mylące opakowania
Kontrolerzy wykryli kilka najczęstszych nieprawidłowości. Jedną z nich było podawanie nieprawdziwych informacji dotyczących sposobu chowu kur. W praktyce oznaczało to, że jajka sprzedawane jako "z wolnego wybiegu” mogły w rzeczywistości pochodzić z chowu klatkowego.
Innym problemem był brak wymaganych oznaczeń na samych jajach lub opakowaniach. Zdarzało się także, że grafika na pudełkach sugerowała bardziej ekologiczny system hodowli niż ten faktycznie stosowany przez producenta.
Kontrolerzy wykryli również sytuacje, w których w jednym opakowaniu znajdowały się jajka pochodzące z różnych partii produkcyjnych. Takie praktyki utrudniają identyfikację produktu i są niezgodne z zasadami znakowania żywności.
"Produkt Polski", który wcale nie był z Polski
Nieprawidłowości dotyczyły także pochodzenia jaj. W części przypadków produkty były oznaczone jako "Produkt Polski" choć w rzeczywistości nie pochodziły z krajowej produkcji.
Dla wielu konsumentów informacja o miejscu pochodzenia ma duże znaczenie – zarówno z powodów jakościowych, jak i chęci wspierania lokalnych producentów. Wprowadzanie w błąd w tej kwestii może więc oznaczać nie tylko naruszenie przepisów, ale także utratę zaufania klientów.
Kolejne kontrole przyniosły podobne wyniki
Niestety, problem nie zniknął w kolejnych latach. Jak wynika z danych Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, następna kontrola przeprowadzona w 2024 roku przyniosła bardzo podobne rezultaty.
Aż 27 proc. sprawdzonych produktów zostało zakwestionowanych. To oznacza, że ponad co czwarte jajka dostępne w sprzedaży mogły być nieprawidłowo oznaczone lub sprzedawane z naruszeniem przepisów dotyczących jakości handlowej.
Problem dotyczy także importowanych jaj
Nieprawidłowości nie ograniczają się wyłącznie do rynku krajowego. Organizacje rolnicze w kilku państwach Unii Europejskiej zwracały uwagę na problem z jajami importowanymi spoza wspólnoty.
Według informacji pojawiających się w branżowych raportach część jaj sprowadzanych z Ukrainy była po wprowadzeniu na rynek UE oznaczana jako ekologiczna lub pochodząca z wolnego wybiegu. W rzeczywistości miały pochodzić z chowu klatkowego. Z informacji napływających z Belgii wynika, że problem dotyczy głównie etapu importu i pakowania, a nie samych gospodarstw produkujących jaja.
Jak samemu sprawdzić, skąd pochodzi jajko?
Eksperci przypominają, że wiele informacji o jajku można sprawdzić samodzielnie. Każde jajko sprzedawane w Unii Europejskiej musi mieć specjalny kod, który informuje o systemie chowu kur.
Pierwsza cyfra oznacza sposób hodowli:
0 – chów ekologiczny
1 – wolny wybieg
2 – chów ściółkowy
3 – chów klatkowy
Kolejne litery wskazują kraj pochodzenia, a dalsze cyfry identyfikują konkretną fermę.
Oznaczenia te mają zwiększać przejrzystość rynku choć wyniki kontroli pokazują, że system nie zawsze działa idealnie. Dlatego eksperci radzą kupować jajka ze sprawdzonych źródeł – na przykład bezpośrednio od producentów lub w sklepach, które dokładnie kontrolują dostawców.