Dziennik Gazeta Prawana logo

Skatowane przez rodziców niemowlę nie żyje

16 maja 2008, 09:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Lekarze ze Szczecina robili co mogli, by uratować skatowane niemowlę, które w krytycznym stanie trafiło do nich kilka dni temu. Półroczny Oliwier z Choszczna miał pękniętą czaszkę i krwiaka mózgu. Niestety, zmarł. Jego ojciec, który do tej pory przekonywał, że dziecko spadło z wersalki, przyznał się, że je bił.

Obrażenia były zbyt poważne, by mogły powstać przy upadku z łóżka - tłumaczyli lekarze ze szczecińskiego Szpitala Klinicznego. Chłopczyk miał pękniętą czaszkę i połamane żebra. Okazało się też, że wcześniej ktoś połamał mu rączki i nóżki.

Mimo szybkiej operacji i wysiłków lekarzy półrocznego Oliwiera nie udało się uratować.

Rodzice i dziadkowie utrzymywali do tej pory, że są niewinni. Wszyscy trafili jednak do aresztu. Tam 24-letni ojciec zmienił zeznania i przyznał się, że bił malucha. Rodzice usłyszeli zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem. Ojcu grozi dziesięć lat więzienia, matce - pięć.

Dziadkowie Oliwiera mogą trafić za kraty na trzy lata. Taka kara grozi im za nieudzielenie pomocy maluchowi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj