Donald Trump nie ma już oddanego sojusznika na czele żadnego europejskiego rządu. Po wyborczej porażce Viktora Orbána na Węgrzech, prezydent USA został w Europie sam. Inni liderzy prawicy, jak premier Włoch Giorgia Meloni czy francuska liderka Marine Le Pen, coraz częściej mówią "nie" amerykańskim żądaniom.
Jak podaje Radio ZET, relacje ochłodziły się szczególnie po ataku USA na Iran. Meloni i Le Pen odrzuciły wezwania Trumpa o pomoc wojskową. Politolog Adam Traczyk zauważa, że włoska premier unika służalczości wobec Waszyngtonu, co odróżnia ją od polityków w Polsce.
Polska prawica szuka patrona
W tym krajobrazie Polska jawi się jako wyjątek. Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje się do walki o powrót do władzy w przyszłym roku i widzi w Trumpie swojego patrona. Jednak politolodzy ostrzegają: "efekt Trumpa", który kiedyś napędzał populizm w Europie, przestał działać.
Mimo to, PiS ignoruje kontrowersyjne wypowiedzi Trumpa o wstrzymaniu pomocy dla Ukrainy czy jego bliską współpracę z Izraelem. Adam Traczyk wyjaśnia, że podczas gdy europejska prawica stawia na suwerenność własnego kontynentu, PiS wciąż szuka oparcia u lidera USA.
Prezydent Nawrocki z długiem wdzięczności
W najkorzystniejszej sytuacji znajduje się Karol Nawrocki. Wspierany przez PiS prezydent niedawno wygrał wybory i czuje silną więź z Donaldem Trumpem. Amerykański polityk poparł go tuż przed głosowaniem, co Nawrocki teraz spłaca lojalnością.
Eksperci wytykają jednak prezydentowi milczenie w kluczowych sprawach. Dr Karol Szulc z Uniwersytetu Wrocławskiego przypomina na łamach Radio ZET, że gdy Trump obrażał polskich żołnierzy za brak pomocy w Afganistanie, prezydent Nawrocki nie zareagował.
Pęknięcia wewnątrz PiS
Choć oficjalna linia partii jest pro-trumpowska, wewnątrz PiS narasta opór. Poseł Marcin Ociepa otwarcie skrytykował politykę międzynarodową Trumpa. Nieoficjalnie wielu polityków prawicy uważa, że kontrowersje wokół Amerykanina bardziej im szkodzą, niż pomagają. Boją się jednak mówić o tym pod nazwiskiem.
Co dalej z relacjami Polska-USA?
Obecnie Trump nie może liczyć na wsparcie premiera Donalda Tuska ani ministra Radosława Sikorskiego. Choć relacje między państwami pozostają poprawne, Trump wie, że dopiero powrót PiS do władzy da mu w Europie stabilnego i "służalczego" przyjaciela.