Opinia prokuratora Bogusława Michalskiego, do której dotarł "Newsweek", zaprzecza oskarżeniom o polityczne sterowanie śledztwem w sprawie Barbary Blidy przez poprzedniego ministra sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobrę.

Dlaczego? Bo napisał ją zaufany prokurator Zbigniewa Ćwiąkalskiego, którego trudno posądzać o sympatię dla poprzedniej ekipy w resorcie. W dodatku Ćwiąkalski chwalił go jako "bardzo dobrego fachowca, który nigdy nie był uwikłany w żadną sprawę polityczną".

Bogusław Michalski jest teraz szefem warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej, ale notatkę napisał, gdy jeszcze pracował w Prokuraturze Krajowej. Jego zadaniem było wtedy analizowanie najważniejszych prowadzonych śledztw. Kilka dni po samobójstwie Barbary Blidy został poproszony o opinię na temat śledztwa w jej sprawie.

Po zapoznaniu się z aktami sprawy Michalski uznał, że śledczy z Katowic popełnili błąd, nie stawiając Blidzie zarzutów korupcyjnych. Według niego, były na to mocne dowody, w tym zeznania samej Barbary Kmiecik nazywanej śląską Alexis.

"Zebrany dotychczas w tym postępowaniu materiał dowodowy, w szczególności zeznania przesłuchanych w charakterze świadków: Barbary K. i Ryszarda Z., stanowi podstawę do przyjęcia tezy o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia licznych przestępstw o charakterze korupcyjnym" - stwierdził w swojej opinii Bogusław Michalski.

Jego zdaniem, Blida powinna mieć postawiony nie tylko zarzut pomocnictwa w skorumpowaniu przez Kmiecik prezesa Rudzkiej Spółki Węglowej, ale i współsprawstwa. To jednak jeszcze nie wszystko. Według Michalskiego, była posłanka SLD powinna odpowiedzieć także za żądanie i branie łapówek od samej Kmiecik. "Śląska Alexis" zeznała bowiem, że wielokrotnie pomagała materialnie Barbarze Blidzie.

Pytany o swoją notatkę Bogusław Michalski mówi ustami rzecznika warszawskiej Prokuratury Apelacyjnej, że jej treść jest tajna, bo dotyczy materiału dowodowego objętego tajemnicą śledztwa. Przyznaje jednak, że notatka w ogóle powstała.