Art. 52 kodeksu etyki lekarskiej, bo o niego pani pyta, wcale nie zabrania lekarzom krytykowania kolegów. Jedynie zaleca im, aby nie robili tego, zanim wina nie zostanie
udowodniona. Broni lekarzy przed niesłuszną i krzywdzącą krytyką. Lekarz musi przede wszystkim być racjonalny i ostrożny w krytykowaniu innych, przecież sam może się też pomylić...
Dobro pacjenta powinno być zawsze najważniejsze. Jeśli lekarz popełnił przestępstwo i świadomie dopuścił się jakiegoś uchybienia, kolega, który to wykrył, ma obowiązek poinformować
izbę lekarską oraz prokuraturę. Uważam, że nie powinno być od tego odstępstw w źle pojętej solidarności zawodowej. Co innego, gdy błąd był całkowicie nieświadomy. Wtedy potrzebna jest
rozmowa, jak pani mówi, z winowajcą i zwrócenie mu uwagi, że czegoś nie dopilnował, naraził na niebezpieczeństwo swojego pacjenta.
Przedstawione sytuacje mogły być nadinterpretacją art. 52 kodeksu etyki lekarskiej.
To oczywista nieuczciwość. Takie wypadki trzeba napiętnować. Tak pojmowana solidarność zawodowa do niczego dobrego nie prowadzi. Ośmiesza tylko lekarzy i podważa zaufanie do naszego
zawodu.
Wątpie, by tak się stało. Już w 1992 r. Trybunał orzekł, że nie jest od tego, by oceniać normy moralne. Tym razem powienien postąpić podobnie. Etyka nie podlega bowiem na ocenie z
paragrafów. Natomiast uważam, że sędziowie powinni potępić sprzeczne z prawem orzeczenia, które ferowały lekarskie sądy. Reprymenda należy się głównie tym ewentualnie błędnym
interpretacjom prawnym, a nie samym zaleceniom etycznym.
Kodeks etyki lekarskiej nie jest dokumentem prawnym. Zawiera zalecenia, a nie nakazy prawne. Orzeczenia sądu lekarskiego i opinie biegłych są interpretacją tych zaleceń. Każda niewłaściwa
interpretacja może i powinna podlegać zaskarżeniu i być oceniana prawnie przez sąd powszechny. Tak więc nie zmiana kodeksu, ale poprawna jego interpretacja jest właściwą drogą do ochrony
zarówno lekarzy, jak i pacjentów.
*Dr Jerzy Umiastkowski jest współtwórcą kodeksu etyki lekarskiej, byłym przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej przy Naczelnej Izbie Lekarskiej