Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wolałbym bić Chińczyków, ale powalczę o medal"

17 marca 2008, 20:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Bojkot nic nie da" - przekonuje Szymon Kołecki, jeden z najlepszych polskich sztangistów. "To zwieńczenie naszego życia. Jechać tam, to dla sportowca być albo nie być" - wtóruje mu tyczkarka Monika Pyrek. Wszyscy rozmówcy dziennika.pl są zgodni: choć chińska armia masakruje Tybetańczyków, to do Pekinu na igrzyska nasi sportowcy pojadą.

"Po ludzku widzimy, co się dzieje w Tybecie, jak są łamane prawa człowieka w Chinach. To nas dotyka" - przyznaje w rozmowie z dziennikiem.pl Monika Pyrek. "Ale chyba nie wszyscy wiedzą, czym dla sportowca są igrzyska olimpijskie. To jest zwieńczenie całego życia" - podkreśla. I zapowiada, że do Pekinu mimo wszystko pojedzie.

Podobnego zdania jest Szymon Kołecki. "Jadę" - odpowiada zdecydowanie na pytanie dziennika.pl. "Jeżeli PKOL zdecyduje o bojkocie igrzysk, nie będę protestował, bo to zrozumiem. Ale uważam, że tam trzeba pojechać" - mówi.

Kołecki zdradza, że gdyby nie był sportowcem, chciałby pojechać na misję ONZ pomagać prostym ludziom. "Pojechałbym sam bić się z Chińczykami, ale na razie trzeba walczyć o medal" - kwituje.

Nad losem Tybetańczyków nie zastanawia się ciężarowiec Marcin Dołęga. Mówi, że nie interesuje się polityką. "Skupiam się na przygotowaniach do igrzysk i nie myślę o tym. Chińczycy źle robią w Tybecie... Ale ja tam jadę walczyć o medal" - stwierdza w rozmowie z dziennikiem.pl.

Nasi sportowcy uważają, że bojkot igrzysk tylko zaszkodzi obywatelom Chin, którzy uznaliby, że świat się od nich odwrócił. "W Pekinie będzie ponad 10 tysięcy sportowców i 30 tysięcy dziennikarzy. Oni zdziałają więcej, niż gdyby igrzyska odwołano" - uważa Monika Pyrek.

"Jak tam się coś zorganizuje fajnego i Chińczycy to zobaczą, to w niejednym duch rewolucjonisty odżyje" - twierdzi Szymon Kołecki. I obiecuje, że jeżeli powstanie grupa sportowców szykujących manifestację w Chinach, to do niej dołączy.

"Dla mnie najważniejszym autorytetem w tej sprawie jest Dalajlama. A on mówi, że igrzyska odbyć się powinny" - kończy Monika Pyrek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj