Tragedia na koloniach. W nowosądeckim szpitalu zmarł 12-letni Kamil z Ostrowca Świętokrzyskiego. W trakcie meczu piłkarskiego chłopca przygniotła bramka. Lekarzom nie udało się go uratować.
Chłopiec był na wakacjach w Szczawniku koło Muszyny (Małopolska). Razem z kolegami grał w piłkę na boisku tuż obok ośrodka wypoczynkowego. Nagle zaczął się huśtać na bramce. "Wychowawca zwrócił mu uwagę. Chłopiec zszedł, ale po chwili znów się huśtał. Bramka przewróciła się i przygniotła go" - mówi rzeczniczka nowosądeckiej policji Beata Froehlich.
Kamil natychmiast został przewieziony do szpitala w Krynicy. Na miejscu okazało się, że ma zmiażdżoną klatkę piersiową. Niestety krynicki szpital nie był w stanie poradzić sobie z obrażeniami. Wtedy chłopca przewieziono do szpitala w Nowym Sączu. Lekarze stwierdzili u niego stłuczenie osierdzia. Po południu chłopiec zmarł.
Sprawę bada policja i prokuratura.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane