To miała być dobra zabawa. Ale jazda samochodem własnej konstrukcji skończyła się dla trzech nastolatków z Radziechowych (Śląskie) tragicznie. Auto nagle zjechało z drogi i z impetem uderzyło w ogrodzenie. Na tyle mocno, że w wypadku zginął 13-latek. Zmarł w szpitalu. Jego dwaj koledzy, 13- i 16-latek, nadal walczą o życie.
"Trudno mówić o jednej przyczynie wypadku. Na pewno chłopcy jechali za szybko. To było jakieś 60 km/h. Nie wytrzymała tego konstrukcja pojazdu. Być może zawiódł również układ kierowniczy" - mówi Paweł Roczyna, rzecznik policji w Żywcu.
Trzej nastolatkowie sami zbudowali samochód. "To była tzw. konstrukcja SAM" - mówią policjanci. Gdy auto udało się odpalić, chłopcy natychmiast wyjechali na drogę, by sprawdzić, jak jeździ.
Niestety, długo nie cieszyli się zabawą. Pojazd zjechał z drogi i uderzył w płot. "13-latek zmarł po przewiezieniu do do szpitala. Jego koledzy są w ciężkim stanie" - mówi Roczyna.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane