Dziennik Gazeta Prawana logo

Gigantyczna korupcja w polskiej armii

24 lipca 2008, 04:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wojskowi prokuratorzy z prokuratury wojskowej w Poznaniu wpadli na trop największej afery korupcyjnej w historii polskiego wojska
Wojskowi prokuratorzy z prokuratury wojskowej w Poznaniu wpadli na trop największej afery korupcyjnej w historii polskiego wojska/Inne
Śledczy z prokuratury wojskowej w Poznaniu twierdzą, że wpadli na trop największej afery korupcyjnej w historii polskiej armii - ustalił DZIENNIK. Straty spowodowane przez kilkunastoosobową wojskową grupę przestępczą z Zielonej Góry śledczy szacują na dziesiątki milionów złotych.

Po przełomowych zeznaniach skruszonych oficerów w kręgu podejrzeń śledczych znaleźli się nawet wysoko postawieni decydenci powiązani z Ministerstwem Obrony.

Toczące sie od lata ubiegłego roku śledztwo w sprawie ustawiania przetargów budowlanych w zielonogórskich jednostkach prokuratorzy oceniają jako jedną z największych afer gospodarczych w polskim wojsku.

O trwającym 12 lat (śledztwo objemuje lata 1993-2005) procederze DZIENNIK pisał już kilka tygodni temu. Z ustaleń śledczych wynikalo wówczas, że zajmowali się nimi głównie wysoko postawieni oficerowie Rejonowego Zarządzania Infrastruktury w Zielonej Górze. Wraz z przedsiębiorcami z czterech znanych w całej Polsce firm budowlanychustawili conajmniej kilkadziesiąt przetargów.

Sprawę ujawnił dopiero w ubiegłym roku skruszony biznesmen Leszek S. który był zmuszany przez szajkę do płacenia idących w setki tysięcy złotych łapówek za wygrywanie konkursów, co doprowadziło go do bankructwa.

Oszuści wygrywali konkursy m.in. na nieistniejące drogi czy opancerzali magazyny broni zwykłymi cegłami i styropianem zamiast litym betonem. Do prac budowlanych wykorzystywali żołnierzy oraz sprzęt z jednostek. Dokumentacja przetargowa była doskonale fałszowana, a kontrole z ministerstwa obrony niczego przez lata nie wykrywały - ten trop bardzo zainteresował poznańskich śledczych.

Wyjaśnienie mechanizmu przyniosły dopiero zeznania, które złożył skruszony łapówkarz-major. "Dla dobra śledztwa nie mogę ujawnić, kogo wydał nam major, ale są to osoby z tzw. wojskowego świecznika. Miały one dostęp do setek milionów złotych" - mówi DZIENNIKOWI prowadzący dochodzenie prokurator ppłk. Mikołaj Przybył.

W tej chwili śledztwo obejmuje 12 osób, 8 z nich usłyszało już zarzuty - 4 kolejne właśnie je poznały. W przygotowaniu jest siedem decyzji o postawieniu zarzutów korupcyjnych kolejnym osobom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj