Tłum reporterów, gąszcz kamer i pogoń za newsem. Do tego posłowie, którzy czasem nie rozumieją, że praca dziennikarzy polega na informowaniu o życiu parlamentu. Gdy do tego dojdzie gorący polityczny kryzys, o wypadek nietrudno. W miniony piątek kamerzysta Polsatu przypadkowo uderzył kamerą w głowę posłankę Jadwigę Zakrzewską. Straż Marszałkowska ukarała go za to zakazem wstępu na Wiejską.
Kiedy politycy opuszczali jedną z sal obrad, w ich kierunku ruszył tłum dziennikarzy. W tym zamieszaniu posłanka Zakrzewska dostała kamerą w głowę. Do dziś ponoć skarży się na ból i czeka na badanie - tomografię komputerową - donosi gazeta.pl.
Straż Marszałkowska postanowiła ukarać nieostrożnego kamerzystę i wydała mu czasowy zakaz wstępu do budynku parlamentu. Zaapelowano też do obsługi technicznej ekip telewizyjnych, by uważała, aby komuś znów nie zrobić krzywdy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|