Dziennik Gazeta Prawana logo

Lech Kaczyński: Wiem że to byli Rosjanie

24 listopada 2008, 00:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Podjechaliśmy do miejsca, w którym Rosjan, zgodnie z planem prezydenta Sarkozyego, być nie powinno. Stała tam grupa uzbrojonych mężczyzn, która w kilkanaście sekund po tym, jak wyszliśmy z samochodu, otworzyła ogień. Było kilka serii z broni maszynowej, prawdopodobnie w powietrze, ale nie potrafię ocenić, bo było ciemno, a byliśmy ok. 30 metrów od nich. Ogień otworzono na terytorium Gruzji - i to na terenie, który przed sierpniem tego roku był kontrolowany przez władze w Tbilisi. Najpierw przyglądałem się temu, żeby zobaczyć, co się dzieje, potem podszedłem do prezydenta Saakaszwilego, poszliśmy wolnym krokiem i zmieniliśmy samochody. Wiem po okrzykach, że to byli Rosjanie, wiem też od prezydenta Gruzji, że na tym terenie są rosyjskie posterunki. Podróż po tej ciemnej drodze wiele mnie nauczyła, nie żałuję. To była improwizacja, ja wyraziłem na to zgodę, będąc tutaj, na miejscu, w Gruzji. Zastanawiam się, kiedy usłyszę, że ta zbudowana tak bardzo szybko wioska, to jest też na moje przybycie. Naprawdę proszę, żebyśmy nie opowiadali sobie głupstw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj