Statystycznie na każdego warszawiaka przypada ok. 6 ton gazów cieplarnianych rocznie, a to oznacza, że jesteśmy lepsi od Poznania (8 ton), Nowego Jorku (7 ton) czy Toronto (9,5 tony). Oczywiście daleko nam jeszcze do krajów skandynawskich, gdzie współczynnik ten oscyluje wokół 2-3 ton rocznie.

Reklama

Do zatrucia powietrza najbardziej przyczyniają się elektrociepłownie, potem właściciele samochodów osobowych i ciężarowych. Eksperci ostrzegają, że jeżeli nie zaczniemy korzystać z transportu publicznego, a elektrociepłownie nie zmodernizują swoich technologii, to za kilkadziesiąt lat czeka nas katastrofa ekologiczna.

Tylko w ciągu ostatnich 17 lat emisja dwutlenku węgla w Warszawie wzrosła aż o 18,5 proc.

Za największy wzrost niebezpiecznych związków, bo aż blisko o jedną czwartą, odpowiadają ciepłownie i elektrociepłownie. W sumie wytwarzają one aż 78 proc. wszystkich emitowanych przez miasto gazów cieplarnianych. A wszystko dlatego, że ciepło i prąd są pozyskiwane w procesie spalania węgla.

Niestety z roku na rok podnosi się wskaźnik trujących substancji wytwarzanych przez samochody (od 1990 do 2007 zanotowano wzrost o ponad 16 proc). Spośród wszystkich środków transportu najbardziej niszczyły środowisko auta osobowe, które odpowiadają za aż 70 proc. wszystkich spalin. Jeżeli dołączymy do tego samochody dostawcze i ciężarowe to współczynnik ten wzrasta do 82 proc.

Tymczasem paradoksalnie najbardziej szkodliwymi środkami transportu publicznego są nie autobusy, a tramwaje. "Na pierwszy rzut oka taki wynik może wydawać się dużym zaskoczeniem, jednak jest on rezultatem sposobu produkcji prądu, który w przeważającej większości pozyskiwany jest z węgla" - mówi Leszek Drogosz, zastępca dyrektora miejskiego biura infrastruktury. "Dlatego nie wszystko zależy od programów, które będą wdrażane przez władze miasta. Bardzo ważna jest także współpraca z sektorem energetycznym" - dodaje.

Specjaliści podkreślają, że wraz z modernizacją technologii używanych obecnie w elektrowniach emisja dwutlenku węgla powstająca przy produkcji prądu będzie się zmniejszała. "Nasze działania zmierzają z jednej strony do efektywniejszego wykorzystania węgla, a z drugiej do korzystania z przyjaznych środowisku nośników energii takich jak biomasa" - mówi Łukasz Zimnoch, rzecznik prasowy firmy Vattenfall.

W raporcie znajdują się także informacje pozwalające z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość. Wprowadzane przez miasto od 1990 r. zmiany w gospodarowaniu odpadami i oczyszczaniu ścieków spowodowało zmniejszenie emisji trujących gazów o ponad 16 proc. Dzięki oczyszczalniom Czajka i Południe zwiększyła się ilość oczyszczanych ścieków, a rozbudowana kompostownia Radiowo pozwala na poddawanie odpadów obróbce biologicznej.

Raport przygotowany przez specjalistów z Instytutu na rzecz Ekorozwoju powstał w związku z planami ratusza, aby do 2020 r. ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o 20 proc. "Musimy wiedzieć, w jakim miejscu się znajdujemy i które sektory wytwarzają najwięcej szkodliwych gazów. Tylko wtedy będziemy mogli przygotować odpowiednie środki zaradcze" - mówi Leszek Drogosz. "Z raportu jasno wynika, że emisja cały czas się powiększa. Dlatego naszym pierwszym zadaniem będzie zahamowanie tej tendencji, a dopiero później obniżanie wskaźników" - dodaje.

O tym, że proces poprawiania klimatu musi być rozłożony na lata najlepiej świadczy przykład Rzymu, który w 2004 r. rozpoczął intensywne prace nad poprawą stanu środowiska w mieście. Po 4 latach przygotowań, badań i projektowania dalszych działań władze włoskiej stolicy mogły ustalić realną perspektywę obniżenia emisji dwutlenku węgla tylko o 5-6 proc. do roku 2012.