Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostatni taki pobór w Polsce

2 grudnia 2008, 20:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dla jednych to traumatyczne wydarzenie, dla innych powód do dumy. Dziś pobór do wojska przechodzi do lamusa, po tym, jak do koszar trafi 1200 ostatnich żołnierzy służby zasadniczej. Każdy następny wcielony do armii będzie już zawodowcem.

Ostatni żołnierze wcieleni do służby zasadniczej to 105 poborowych, którzy dziś przekroczą bramy koszar 3. Batalionu Zabezpieczenia stacjonującego na warszawskiej cytadeli. "I więcej poborowych w Polsce już nie będzie" - kwituje rzecznik Dowództwa Wojsk Lądowych, Sławomir Lewandowski.

Polska dołącza w ten sposób - po raz pierwszy w swojej historii - do grona państw, w których armia jest profesjonalna, a za unikanie służby nie grozi żadna kara.

"To przełomowe wydarzenie. Przez dwieście lat przekonanie, że każdy młody mężczyzna powinien trafić do wojska tak mocno wrosło w świadomość Polaków, że wielu nie wyobraża sobie, by mogło być inaczej" - mówi DZIENNIKOWI historyk i polityk Tomasz Nałęcz.

Jak na pobór reagowali nasi przodkowie? "Rekruci uratowali Polskę przed klęską w 1920 roku. I dlatego przez całe dwudziestolecie międzywojenne wielu Polaków do wojska szło chętnie. Wielu: bo oczywiście nie wszyscy" - mówi historyk wojskowości generał Bolesław Balcerowicz.

Stosunek do armii zależał od statusu materialnego. "Dla młodzieży chłopskiej i tej z biedniejszych rodzin robotniczych wojsko było - przynajmniej czasowym - podniesieniem standardu życia. To był dla nich często pierwszy wyjazd pociągiem, mundur znacznie elegantszy niż codzinne ubranie" - mówi nam historyk Andrzej Ajnenkiel. "Trochę inaczej patrzyła na służbę wojskową młodzież inteligencka, której dryl wojskowy nie zawsze się podobał" - dodaje Ajnenkiel.

Opowieść Uniłowskiego o inteligencie Kamilu Kurancie, który w wojsku trafia na przełożonych ćwierćinteligentów wywołała w latach 30. ogromny skandal, bo wcześniej nikt wojska nie odważył się tak skrytykować.

Powojenne pobory były już calkiem inne. Pierwszy z 1944 roku organizowało Ludowe Wojsko Polskie, a potem przez dziesięciolecia służba w LWP, opiewana przez "Chabry z poligonu" była jednym z filarów PRL-owskiej propagandy. Ale chyba najsłabszym. Każdy kto otarł się o armię znał doskonale dwa wyrażenia: "fala” i "migać się od wojska".

"Ja od wojaka migałem się dobrych kilka lat. Nie przychodziłem na wezwania, opowiadałem że jestem chory. Wreszcie mnie zgarnięto i chcąc nie chcąc trafiłem do aresztu, a potem do jednostki" - mówi DZENNIKOWI wokalista Janusz Panasewicz (pobór 1980). Panasewiczowi jednak służba wojskowa wyszła na dobre. To wojskowa znajomość doprowadziła do powstania zespołu Lady Pank.

Wielu wojsko było jednak nie w smak, a na zalew wojskowej propagandy popkultura reagowała tekstami przeciw armii. "Piosenka o Jacku Staszelisie" Jana Krzysztofa Kelusa i "Jeśli zobaczę cię z żołnierzem" Kobranocki to najbardziej znane antywojskowe songi. Z czasem zaczęły powstawać też zorganizowane ruchy oporu przeciw poborowi. Najsilniejszym był Wolność i Pokój Jana Marii Rokity i Konstantego Miodowicza.

Upadek PRL-u to powolna ewolucja w kierunku nowoczesnej armii. Zaczęto głośno mówić o patologiach poboru - najpierw jego czarne oblicze pokazał "Kroll" Władysława Pasikowskiego, a potem "Samowolka" Feliksa Falka. W międzyczasie drastycznie skrócono czas służby: z 24 miesięcy do jednego roku, dodatkowo od 2004 roku co pół roku skracano go o miesiąc.

Dziś nikt nie ma wątpliwości: formuła armii z poboru jest wyczerpana. "Nastąpił przełom technologiczny na polu bitwy. Armie z poboru, choćby liczne tak jak iracka, były kompletnie nieskuteczne w starciu z dobrze uzbrojonymi jednostkami profesjonalnymi. W Polsce przebudowę armii w zawodową zarządził <doktor rynek>. "Trwała długo, a z tego, że nareszcie się skończyła" - mówi DZIENNIKOWI ekspert wojskowości Wojciech Łuczak.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj