Dziennik Gazeta Prawana logo

In vitro tylko dla małżeństw

10 grudnia 2008, 23:32
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
In vitro tylko dla małżeństw, i pod warunkiem, że nie są one obciążone chorobami lub upośledzeniem genetycznym, bezwzględną ochronę embrionu ludzkiego i zakaz jego niszczenia przewiduje projekt ustawy biomedycznej opracowanej pod kierunkiem Jarosława Gowina. Projekt trafił do konsultacji w parlamencie. DZIENNIK jako pierwszy prezentuje jego założenia.

Punktem wyjścia w przepisach o in vitro jest stwierdzenie "zakazane jest niszczenie embrionu ludzkiego". W ślad za nim autorzy projektu wprowadzają zakaz sprzedawania, a nawet darmowego przekazywania ludzkich zarodków. W przypadku zapłodnienia in vitro nie będzie wolno obracać ludzkimi gametami (jajeczkami i plemnikami). Oznacza to, że obcy mężczyzna nie może być dawcą nasienia dla małżeństwa starającego się o dziecko metodą in vitro.

Niedopuszczalne będzie tworzenie człowieka poprzez klonowanie, wykorzystywanie embrionu w celach badawczych czy terapeutycznych, a także tworzenie ludzko-zwierzęcych chimer i hybryd. Zabezpieczyć to ma zakaz tworzenia ludzkiego embrionu poza organizmem kobiety, oczywiście oprócz procedury in vitro. Będą jednak dopuszczalne badania genetyczne embrionu, ale wyłącznie w celach terapeutycznych.

Ustawa ma skończyć czas działania klinik in vitro bez żadnej kontroli, jak to się dzieje obecnie. Gdy jej przepisy wejdą w życie, lecznica oferująca sztuczne zapłodnienie będzie musiała uzyskać zezwolenie na działalność od prezesa urzędu ds. biomedycyny. A do tego trzeba będzie spełnić kilka warunków technicznych i finansowych. Także lekarz stosujący in vitro będzie musiał mieć odpowiednie uprawnienia, które określi minister zdrowia.

Z metody sztucznego zapłodnienia będzie mogła skorzystać para małżeńska, która wykaże, że jest bezpłodna. Ustawa nie przewiduje tej metody dla par nieformalnych. Nie będą mogły z niej skorzystać także osoby obciążone chorobami lub upośledzeniami genetycznymi. Projekt wyznacza górną granicę wieku kobiet zapładnianych metodą in vitro na 40 lat. Jednak prezes urzędu ds. biomedycyny może w indywidualnych przypadkach wydać zgodę na podwyższenie tej granicy do 45. roku życia.

W procedurze in vitro można będzie użyć tylko gamety od osób w niej uczestniczących. Niewykorzystane gamety mogą być za zgodą dawców poddane zamrożeniu i wykorzystane następnym razem. Nie wolno mrozić zarodków.

Ustawa zezwala na tworzenie jednego embrionu ludzkiego. Dopuszcza jednak tworzenie dwóch, ale pod warunkiem że obydwa zostaną wszczepione do organizmu kobiety.

W wyjątkowych sytuacjach można będzie zamrozić embrion. Może się bowiem zdarzyć, że po jego wytworzeniu zajdą przeciwwskazania medyczne dla wszczepienia do organizmu kobiety albo wycofa ona zgodę na implantację. Wówczas zarodek zostanie zamrożony, a fakt ten zostanie zgłoszony do centralnego rejestru biomedycznego.

To właśnie do tej instytucji będą zgłaszać się małżonkowie, którzy nie mogą mieć własnych embrionów i pragną zaadoptować cudzy. Przedtem muszą jednak uzyskać zgodę sądu, który sprawdza, czy mają odpowiednie kwalifikacje i brak jest przeciwwskazań medycznych. Wyjątkowo sąd może wyrazić zgodę na adopcję embrionu ludzkiego kobiecie niebędącej w związku małżeńskim.

Osoba urodzona dzięki procedurze wspomaganego rodzicielstwa poprzez adopcję ma prawo zapoznać się z danymi dotyczącymi jej rodziców genetycznych oraz jej samej po dojściu do pełnoletniości. Dane te będą w centralnym rejestrze biomedycznym.

Ustawa nie określa zasad finansowania in vitro, stwierdza jedynie, że taka możliwość jest dopuszczalna, ale określi to odrębna ustawa.

Bardzo ważnym elementem ustawy jest określenie statusu prawnego ludzkiego embrionu. W przypadku gdy dawcami gamet byli małżonkowie, sprawa jest prosta, to oni sprawują nad nim pieczę.

Co jednak w sytuacji, gdy embrion zostanie adoptowany przez inną kobietę? Od momentu implantacji ona i jej mąż stają się prawnymi rodzicami zarodka.

W ustawie znajduje się też przepis, iż "nikt nie może żądać tytułem odszkodowania zwrotu kosztów poniesionych w następstwie urodzenia się". Chodzi o sytuację, kiedy dziecko powstałe w wyniku procedury in vitro nie spełniałoby oczekiwań rodziców, np. było niskie, podczas gdy oni marzyli o wysokim. Przepis będzie jednak rodził o wiele dalej idące konsekwencje. Mówi on bowiem wyraźnie, że samo urodzenie się dziecka nie jest szkodą. Oznacza to, że kobieta, której odmówiono aborcji, nie będzie mogła domagać się odszkodowania w związku z odmową wykonania zabiegu. Sam fakt urodzenia dziecka nie może być bowiem uznany za szkodę, nawet jeśli kobieta chciała dokonać aborcji i miała do niej prawo. Odszkodowania można się jednak domagać za uszczerbek na zdrowiu dziecka lub matki, jeśli powstał on w wyniku zaniedbania lekarza.

Autorzy ustawy zadbali, aby jej regulacje nie były martwą literą, i wprowadzili odpowiedzialność karną za ich nieprzestrzeganie. Najwyższe kary, do pięciu lat więzienia, będą grozić za klonowanie, tworzenie chimer i hybryd oraz za niszczenie ludzkich zarodków. Do trzech lat pozbawienia wolności grozi za handel ludzkimi gametami, a także za ich nieprawidłowe przechowywanie. Jeśli ktoś będzie prowadził klinikę in vitro bez zezwolenia, musi się liczyć z karą do 2 lat pozbawienia wolności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj