Dziennik Gazeta Prawana logo

Kanon lektur bez eksperymentów

13 grudnia 2008, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lista lektur szkolnych wydaje się być poligonem, na którym można wyraźnie zobaczyć wszystkie nieudolności systemu edukacji. Jej nieustanne reformowanie zaś i humorystyczne często roszady są tego widomym dowodem pisze w DZIENNIKU historyk literatury i krytyk literacki Marta Wyka.

Powiem więc tak: szkoła - choć może zabrzmi to okropnie dla propagatorów wolności za wszelką cenę - nie musi być skrajnie przyjemna, zaś czytanie lektur niekoniecznie ma się wiązać z zaspokojeniem uczniów na tym właśnie przyjemnościowym poziomie. Edukacja zawsze będzie nosiła znamiona restrykcyjne i na dobrą sprawę nie widzę w takim symbolicznym zniewoleniu znamion zacofania kulturalnego. Czyli można kazać uczniowi przeczytać nawet to, co budzi jego sprzeciw, choć najczęściej nie umie tego sprzeciwu sensownie uzasadnić.

Po drugie, i najważniejsze: literatura polska jest taka, jaka jest, i nie zmienimy jej na literaturę bardziej atrakcyjną, stosując nie wiedzieć jakie karkołomne środki, z absurdalnymi paralelami na czele. Pozostanie ona literaturą polską, a nie francuską, angielską czy amerykańską. Ten "wymiar polskości", historycznie przecież warunkowany, można znakomicie tłumaczyć poprzez medium literatury. Trudno, tacy byliśmy, jesteśmy (inni może dopiero będziemy), literatura jest świadectwem określonego statusu duchowego i umysłowego, uczeń w szkole powinien na ten temat posiadać jakąś wiedzę, również tę czerpaną z tekstów literackich, nie tylko z nauki historii. Jeśli zaś teksty te są nieprzyjemne bądź nudne, bądź niezrozumiałe - na pewno dadzą się rozjaśnić. Przyjemności zostawmy lekcjom gimnastyki bądź ćwiczeniom komputerowym.

Demonstrując tutaj mało popularne katońskie stanowisko, czynię tak, bo nie bawi mnie łatwa zgoda na kolejne eksperymenty urzędników od edukacji wspierane opiniami zmieniających się gremiów eksperckich, nie zamierzam też wpisywać się w ranking swoistej próżności: kto bardziej, a kto mniej nowoczesny, kto bardziej, a kto mniej pomysłowy. Nauka i edukacja nie lubią skrajnych eksperymentów, zaś literaturze polskiej w jej "przyrodzonym", naturalnym kształcie należy się choć trochę akceptacji i tolerancji.

Moja lista :

1. Jan Kochanowski, "Pieśni" i "Treny"
2. Adam Mickiewicz, "Dziady" i "Pan Tadeusz"
3. Juliusz Słowacki, "Balladyna"
4. Bolesław Prus, "Lalka", "Kroniki tygodniowe"
5. Henryk Sienkiewicz, "Ogniem i mieczem"
6. Władysław Reymont, "Ziemia obiecana"
7. Stefan Żeromski, "Przedwiośnie", "Syzyfowe prace"
8. Julian Tuwim, "Wiersze", "Kwiaty polskie"
9. Antoni Słonimski, "Kroniki tygodniowe"
10. Witkacy, "Szewcy"
11. Witold Gombrowicz, "Dzienniki"
12. Tadeusz Borowski, "Pożegnanie z Marią"
13. Gustaw Herling-Grudziński, "Inny świat"
14. Czesław Miłosz, wybór wierszy (z "Traktatem poetyckim")
15. Stanisław Lem, "Solaris"
16. Wisława Szymborska, wybór wierszy
15. Zbigniew Herbert, wybór wierszy
16. Marek Hłasko, "Piękni dwudziestoletni"
17. Tadeusz Konwicki, "Mała apokalipsa" albo "Kronika wypadków miłosnych"
18. K.I. Gałczyński, wybór wierszy albo "Zielone Gęsi"
19. Kazimierz Wyka, "Życie na niby"
20. Jerzy Andrzejewski, "Ciemności kryją ziemię"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj