Dziennik Gazeta Prawana logo

Durczok nie chce Wiktora przez Cichopek

18 stycznia 2009, 23:55
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kamil Durczok po raz kolejny został najpopularniejszym prezenterem telewizyjnym
Kamil Durczok po raz kolejny został najpopularniejszym prezenterem telewizyjnym/Inne
Z powodu Katarzyny Cichopek Kamil Durczok rezygnuje z walki o Wiktora - jedną z najcenniejszych nagród telewizyjnych. DZIENNIK dowiedział się, że szef "Faktów" TVN podjął taką decyzję, bo do tytułu prezentera roku został nominowany razem z bohaterką tabloidów i serwisów plotkarskich.

List w tej sprawie Durczok wysłał w piątek do Józefa Węgrzyna, pomysłodawcy Wiktorów i członka kapituły przyznającej nominacje. Poprosił w nim o wycofanie swego nazwiska z listy nominowanych. Wszystko dlatego, że w piątce finalistów, którzy mają rywalizować o miano najpopularniejszego prezentera, znalazła się Katarzyna Cichopek - gwiazda emitowanego w telewizyjnej "Dwójce" "M jak Miłość" oraz show Polsatu "Jak oni śpiewają".

"Nie chcę przekreślać ani jednej karty z dorobku zawodowego pani Cichopek, ale nie mam pojęcia, jak miałyby być porównywane nasze zawodowe dokonania" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Durczok, który nie chce być stawiany w jednym rzędzie także z innymi kandydatami - Kingą Rusin i Krzysztofem Ibiszem.

>>> Durczok najpopularniejszym dziennikarzem

Jak się dowiedzieliśmy, decyzja kapituły wzbudziła również wątpliwości jej członków - współwłaściciela TVN Mariusza Waltera i publicysty "Polityki" Jacka Żakowskiego. "Jednak wtedy reprezentująca Polsat Nina Terentiew zagroziła, że jeśli na liście nie będzie Cichopek, to jej stacja wycofa się z konkursu" - mówi jeden z członków kapituły.

Decyzję Durczoka popierają koledzy po fachu. "Jak można porównywać zawodowe dokonania tej dwójki. To jakby ustawić snopowiązałkę i samolot w jednej kategorii" - mówi szef "Wydarzeń" Polsatu Jarosław Gugała.

Na zmianę listy nominowanych nie ma jednak szans. "Nie można wycofać się z konkursu, wyróżnieni mogą co najwyżej odmówić przyjęcia nagrody" - twierdzi Józef Węgrzyn. "Poza tym Durczoka w kategorii <prezenter telewizyjny> zgłosiło szefostwo TVN. Każda stacja zgłasza kandydatów w taki sposób, żeby mieć jak największą reprezentację w konkursie i jak największe szanse na zwycięstwo. Trudno więc mieć o coś pretensje" - dodaje.

Protest Durczoka jest pierwszym tego typu przypadkiem w historii konkursu. Wcześniej żaden z nominowanych nie zrezygnował z brania udziału w rywalizacji. Ale cztery lata temu otrzymanych wcześniej Wiktorów zrzekł się Jerzy Owsiak. Za skandal uznał przyznanie specjalnego Wiktora twórcy i właścicielowi telewizji Polsat Zygmuntowi Solorzowi. Stwierdził, że Solorz to biznesmen, a nagrody nie były przeznaczone dla takich osób.

Z Katarzyną Cichopek nie udało nam się wczoraj skontaktować. Gala Wiktorów odbędzie się pod koniec lutego. Dokładny termin nie jest jeszcze znany.

p


*: Nie przekreślam ani jednej karty z dorobku zawodowego pani Katarzyny Cichopek. To młoda, ambitna aktorka, która na polu telewizyjnej rozrywki odnosi coraz większe sukcesy. Nie mam jej nic do zarzucenia, tak jak nie chcę deprecjonować sukcesów Kingi Rusin czy Krzysztofa Ibisza, od lat uwielbianego przez widzów. Po prostu z szacunku dla swojego dorobku nie chcę stawać w jednym rzędzie z osobami, które zawodowo zajmują się czymś zupełnie innym niż ja. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, co mieliby porównywać członkowie Akademii Wiktorów, zastanawiając się, komu przyznać statuetkę. W czym mielibyśmy rywalizować? To tak, jakby na boisko piłki nożnej nagle wpuścić koszykarza i kazać mu strzelać bramki.


Jeśli tylko to mieliby brać pod uwagę jurorzy, to ktoś chyba pomylił konkursy - taki plebiscyt już jest i nazywa się "Telekamery".


Nie czuję się prezenterem, ale rozumiem, że osoba, która zapowiada newsy w powszechnym obiegu, tak właśnie jest określana. I tego nie zmienię. Mój protest jest jednak wymierzony w regulamin całego konkursu. Chciałem zwrócić uwagę, że nie ma sensu porównywać pracy dziennikarzy prowadzących serwisy informacyjne z dorobkiem prezenterów rozrywkowych widowisk. Wyobrażam sobie, że można byłoby stworzyć taką kategorię, w której prezenter "Faktów" będzie walczył o statuetkę z Beatą Grabarczyk z "Wydarzeń" czy Piotrem Kraśką z "Wiadomości". Wtedy byłoby pole do porównań.


I to od Piotra będzie zależało, czy będzie chciał w tym gronie współzawodniczyć.


Powiem raz jeszcze: nie chodzi o wywyższanie się czy negowanie zawodowego dorobku. To apel do organizatorów. I liczę, że nie zostanie odebrany jako zwykła fanaberia.

*Kamil Durczok, szef "Faktów" TVN

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj