Rozgłos oznacza zarabianie sporych pieniędzy. Gaże są miernikiem popularności, sławy, uznania publiczności - pisze "Forbes", który zestawił 100 najwięcej wartych gwiazd polskiego show-biznesu. Listę opracował według stawek, jakie każda z nich zarobi za kampanię reklamową ze swoim udziałem.

Na pierwszym miejscu jest Marek Kondrat. Aktor swoim nazwiskiem firmuje reklamy banku. Jego honorarium to 775 tysięcy złotych. Kondrat dość długo dzierży palmę pierwszeństwa w zestawieniu. W 2007 roku również otwierał listę najcenniejszych gwiazd. "Mężczyzna musi zarabiać" - komentuje mocną pozycję aktora "Forbes".

Kondratowi po piętach depcze Robert Kubica, z honorarium niższym "zaledwie" o 10 tysięcy. Nasz kierowca w Formule 1 wart jest 765 tysięcy złotych. Na trzecie miejsce zasłużył bramkarz polskiej reprezentacji Artur Boruc, przez komentatorów sportowych okrzyknięty naszym najlepszym zawodnikiem na piłkarskich mistrzostwach Europy. Jego honorarium za kampanię reklamową to 647 tysięcy złotych. Co ciekawe, Boruc w ciągu roku awansował z 26. miejsca.

Czwarty jest Leo Beenhakker, trener piłkarskiej kadry Polski. Kampanie reklamowa banku i piwa, w których wystąpił selekcjoner, podniosły jego wartość do 581 tysięcy złotych. Beenhakker rok temu był jeszcze na dziewiątym miejscu, w tym już przeskoczył o pięć. "Za awans do mistrzostw dostał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Za wygraną z Niemcami pewnie daliby Virtuti Militari" - komentuje żartobliwie "Forbes".

Janusz Gajos już drugi rok jest na piątym miejscu. Za kampanię reklamową ze swoim udziałem zarobiłby 570 tysięcy złotych.

Szóste miejsce zajmuje Tomasz Lis, wyceniony na 560 tysięcy złotych. Przejście do telewizji publicznej najwyraźniej obniżyło jego wartość, bo w zeszłym roku był na drugim miejscu. Tuż za nim jest jego kolega po fachu - Kamil Durczok, z honorarium 541 tysięcy złotych. On też spadł w rankingu. W zestawieniu "Forbesa" z 2007 roku był na trzecim miejscu.

Jerzy Stuhr, ósmy w zestawieniu, udowadnia, że starych aktorów docenia nie tylko publiczność, ale także show-biznes. 541 tysięcy złotych - tyle dostanie za reklamę ze swoim udziałem. "Tylko on mógł sprawić, że dzielny wojak Szwejk, ukryty w skórze osła, stał się przyjacielem Shreka" - podsumowują jego pozycję autorzy rankingu.

Dziewiąta i dziesiąta pozycja należą kolejno do Szymona Majewskiego i Dody. Majewski wart jest 527 tysięcy złotych, Doda - 506 tysięcy. Oboje zyskali w tym rankingu. Showman TVN rok temu był 30., piosenkarka zajmowała 36. miejsce.

Tak prezentuje się pierwsza dziesiątka w rankingu najcenniejszych gwiazd.

Kolejny po Dodzie artysta polskiej sceny muzycznej, Piotr Rubik, zajmuje 14. miejsce. Awansował z 33. pozycji. Jego honorarium wycenia się na 463 tysiące złotych. Krystyna Janda, gwiazda sceny teatralnej, trafiła na miejsce 24. z honorarium 416 tysięcy złotych. Zastanawiający jest jej spadek z 7. miejsca. Aktorce nie pomogła nawet reklama kredytów w jednym z banków.

Tuż za nią jest Michał Wiśniewski, który w tym roku awansował na 25. pozycję z 62. Jak ocenia "Forbes", piosenkarz zarobiły tylko nieco mniej niż Janda - dokładnie 415 tysięcy złotych.

Spektakularnym skokiem ze 184. pozycji na 27. może pochwalić się Alicja Bachleda-Curuś. Młodej aktorce pomogła kariera w Hollywood. Zagra główną rolę w najnowszym filmie Neila Jordana "Ondine". Będzie jej partnerował słynny aktor Colin Farrell. Dzięki temu w polskim show-biznesie jest już warta 404 tysiące złotych. "Zainteresował się nią pan Tadeusz, więc może pan Colin też" - komentuje "Forbes".

Monika Olejnik, 29. w tym roku, w poprzednim zestawieniu zajęła 11. miejsce. Honorarium za reklamę z jej udziałem to 403 tysiące złotych.

35. miejsce Kuby Wojewódzkiego to dowód na to, że wzniecanie medialnych skandali wciąż popłaca. Jeszcze rok temu Wojewódzki był 60., po przejściu z Polsatu do TVN skoczył o 25 miejsc i jest wart 385 tysięcy złotych - ocenia "Forbes".

Lepszym awansem za to może poszczycić się Hanna Lis. W ciągu 12 miesięcy skoczyła z 90. na 39. pozycję. Jej reklamowa wartość wzrosła po ślubie z Tomaszem Lisem. Czołowa dziennikarka TVP za kampanię ze swoim udziałem dostanie 372 tysiące złotych. "Człowiek, jak w siebie zainwestuje, posiądzie nową umiejętność, od razu awansuje" - komentują żartobliwie autorzy rankingu.

Redakcyjny kolega Hanny Lis i drugi prowadzący "Wiadomości" TVP - Piotr Kraśko - jest na 49. miejscu, z honorarium 350 tysięcy złotych. Co ciekawe, powrót na wizję mu nie pomógł. Rok temu był 35.

Skok o prawie 100 pozycji - ze 151. na 54. - zaliczył najsłynniejszy polski strongman Mariusz Pudzianowski. Po udanym występie w "Tańcu z Gwiazdami" za występ w reklamie może zażądać 340 tysięcy złotych. Loty obniżył za to Adam Małysz, przeskakując z 13. miejsca na 58. Ale jego honorarium to i tak niebagatelne 329 tysięcy złotych.

Katarzyna Cichopek, aktorka serialu "M jak miłość", podobnie jak Mariusz Pudzianowski zyskała na występie w "Tańcu z Gwiazdami". Za występ w reklamie na jej konto trafi przynajmniej 303 tysiące złotych. W tym roku jest na 75., jeszcze rok temu "Forbes" umieścił ją na 94. miejscu.

Honorarium znanej między innymi z serialu o polskiej mafii "Odwróceni" Anny Dereszowskiej to 298 tysięcy złotych. Aktorka może poszczycić się rewelacyjnym awansem w rankingu najcenniejszych gwiazd - z 224. pozycji na 79. "Żona Skalpela raczej nie musiałaby się martwić, czy kontrakt opiewa na zadowalającą sumę" - komentuje "Forbes", przypominając jej telewizyjną rolę.

Wśród telewizyjnych prezenterów na uwagę zasługują Dorota Wellman i Marcin Prokop, niedawno podkupieni przez TVN. Oboje są na 87. pozycji, mimo że jeszcze rok temu Wellman była 223., a Prokop 121. Każde z nich za udział w reklamie dostanie 290 tysięcy złotych.

Dramatyczny spadek zaliczył Krzysztof Ibisz. W 2007 roku był 44., dziś jest 96. Mimo to jego honorarium to 280 tysięcy złotych. "Niestety, stały zjazd na liście, choć to podobno najlepiej ubrany <dziennikarz>" - komentują autorzy zestawienia.

Ostatnie miejsce w rankingu 100 najcenniejszych gwiazd należy do Tatiany Okupnik. To i tak świetny wynik, bo w 12 miesięcy artystka przeskoczyła o 40 pozycji w górę. Pomogła jej w tym rola prezenterki telewizyjnego show "Gwiazdy tańczą na lodzie". Dzięki niej za udział z reklamie może zażądać teraz 279 tysięcy złotych. "Piosenkarka na lodzie nie brzmi dobrze, pieniędzy jak lodu brzmi o wiele lepiej" - podsumowuje ironicznie "Forbes".