Dziennik Gazeta Prawana logo

Każdy może fałszować złotówki

3 marca 2009, 13:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polskie banknoty można kopiować na większości drukarek i kserografów, choć od kilku lat stosowane jest oprogramowanie, które powinno to uniemożliwiać. W ten sposób chronione są nie tylko euro, dolar i frank szwajcarski, ale nawet tak egzotyczne waluty, jak manat azerbejdżański czy bat tajski.

O tym, jak trudno jest wydrukować obcą walutę, przekonali się graficy "Neesweeka", którzy na okładce tygodnika chcieli umieścić zdjęcie szwajcarskiego franka. "Wielokrotnie powtarzane próby wydrukowania okładki z banknotem kończyły się tak samo. Na ekranie komputera pojawiał się napis, że " - usłyszeliśmy w redakcji "Neewsweeka".

Jak się okazuje, oprogramowanie części komputerów, drukarek i kserokopiarek zawiera specjalne zabezpieczenie, które . "To algorytm zabezpieczający przed drukowaniem zeskanowanych banknotów. Program analizuje punkty na skanowanym obrazku i orientuje się, że ma do czynienia z banknotem. Wtedy uaktywniają się zabezpieczenia" - mówi DZIENNIKOWI Paweł Molga z firmy Adobe, potentata na rynku oprogramowania graficznego.

Jak to działa, sprawdziliśmy w redakcji DZIENNIKA - przy próbie kserowania euro i dolara na ekranie kopiarki pojawia się informacja o uruchomieniu zabezpieczenia. Za to złotówki można powielać do woli.

>>>Nawet dzieci potrafią fałszować złotówki

Wprowadzenie bariery to efekt porozumienia banków centralnych z 31 krajów, które chcąc chronić swe waluty przed podrabianiem, kilka lat temu powołały specjalną grupę ds. powstrzymywania fałszerstw pieniądza (CBCDG). Co ciekawe, należy do nich również Polska. . Dlaczego - nie wiadomo. Narodowy Bank Polski, do którego zwróciliśmy się z tym pytaniem, nie udzielił nam jeszcze odpowiedzi.

Przed podrabianiem chroniony jest amerykański dolar, funt brytyjski, japoński jen, czeska korona, a nawet manat azerbejdżański i bat tajski - w sumie 17 walut.

Tymczasem W ubiegłym roku policjanci wykryli ponad 3,5 tys. przypadków, o ponad sto więcej niż w 2007.

>>>Fałszywe stuzłotówki zalewają Lublin

Jak informuje Komenda Główna Policji, sprawcami dużej części z nich są osoby korzystające właśnie z popularnych drukarek i kserografów. "Przykładem może być sprawa dwóch gimnazjalistów, którzy w ubiegłym roku przez jakiś czas płacili 20- i 10-złotówkami domowej produkcji w szkolnym sklepiku" - mówi Kamila Szala z biura prasowego KGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj