Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zawsze lubiłem brytyjski czarny humor"

8 marca 2009, 10:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Zawsze lubiłem brytyjski czarny humor"
Inne
Brytyjscy nacjonaliści wsławili się wykorzystaniem polskiego myśliwca z Dywizjonu 303 w kampani przeciw emigrantom, również z Polski. Ale to nie jedyny ich błąd. DZIENNIK ustalił, że na swym plakacie wykorzystali wizerunek samolotu Spitfire stworzony przez... Polaka. "Śmieję się z nich jak wszyscy" - mówi DZIENNIKOWI autor grafiki Anders Lejczak.

>>>Przeczytaj, jak Dywizjon 303 zaatakował... Polaków


Użyto jej bez mojej wiedzy, ale śmieję się z tego, tak jak i inni. Tym bardziej, że narodowcy nie mają pewnie pojęcia, że model, który firmuje ich kampanię zrobił właśnie Polak. Zawsze lubiłem brytyjski czarny humor, a to sytuacja dokładnie jak z jakiejś komedii.


Nie chcę w ogóle o nich rozmawiać. Nie popieram tego, co robią. Dlatego nie zamierzam nawet do nich pisać. Niech sprawy zostaną tak, jak są.

>>>Brytyjscy narodowcy: Chińczycy zabiorą Polakom pracę


Ojciec, który sam jest wielkim fanem lotnictwa, podarował mi kiedyś kultową polską książkę,
"Dywizjon 303" Arkadego Fiedlera. To stare wydanie, jeszcze z lat 80-tych. Zaintrygował mnie ten model samolotu, więc zacząłem go szkicować. I tak powstał Spitfire. Model wykorzystany przez narodowców stworzyłem w komputerze. Ludzie, którzy ściągają te projekty ode mnie ze strony, wykorzystują je do gier komputerowych, budowania modeli plastycznych. Niektóre zostały nawet użyte jako ilustracje w książkach.


To też jest dosyć absurdalna sytuacja. Model przeze mnie stworzony został ściągnięty przez mojego znajomego, artystę ze Stanów Zjednoczonych. Wykorzystał go do zrobienia tapety na komputer i umieścił na swojej stronie internetowej. Na jego pracy maszyna widziana jest pod innym kątem. Bez jego i mojej zgody rysunek ściągnęli brytyjscy narodowcy. Zmienili kolory i tło, ale to dokładnie moja wersja modelu i polskiej tekstury, później zaadaptowana przez Amerykanina.

>>>Dywizjon 303 hitem na Wyspach


Pracuję w jednej z największych szwedzkich firm produkujących gry komputerowe. Jestem tam szefem grupy artystycznej. A rysuję w wolnym czasie, po pracy i weekendami. Zajmuje to trochę czasu, bo do każdego projektu trzeba zebrać dokumentację, zrobić szkice. Modelowanie Spitfire’a zajęło mi pewnie koło 100 godzin.


Urodziłem się w Polsce, w Katowicach, ale rodzice wyjechali do Szwecji jak miałem kilka lat. To było pod koniec lat 70-tych. To tutaj kończyłem wszystkie szkoły, dlatego Polskę przez upadkiem komunizmu bardziej znam z książek i opowiadań rodziców. Teraz wracam tam coraz częściej, zwłaszcza że mój brat studiuje we Wrocławiu medycynę.


Trudne pytanie. Powiem tak: kiedy jest mecz Szwecji z Polską, to zdecydowanie kibicuję Polakom.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj