Po wybuchu w 1986 roku reaktora elektrowni atomowej w Czarnobylu na pograniczu białorusko-ukraińskim wydawało się, że radioaktywna chmura zabije wszystko w okolicy. Wokół elektrowni utworzono strefę o promieniu 30 km, z której musieli się wynieść ludzie. Zwierzęta zostały. Teraz okazuje się, że całkiem dobrze sobie radzą.
Przekonał się o tym Wasilij Fiedosienko, fotograf pracujący dla agencji Reutera, który wybrał się na fotograficzne safari w lasy wokół Czarnobyla. . Spotkał tam nie tylko dziki spokojnie spacerujące po opuszczonych wioskach, ale też
Jak szacuje Grigorij Sys, przyrodnik, który bada czarnobylskie zwierzęta, w małej strefie wokół elektrowni . I to mimo że do niedawna odbywały się tu krwawe polowania na nie z helikopterów. „Przystosowały się i przetrwały” - mówi Sys.
Wilki mają się aż za dobrze. mieszkający na skraju zony rolnicy narzekają, że zwierzęta zabijają ich trzodę i bydło. Był nawet jeden przypadek zagryzienia przez nie kobiety.
Wilki rozmnażają sie, bo w lasach nie brakuje dzików. Te z kolei plądrują opuszczone pola i wioski, a także . To kolejne zwierzęta, którym bardzo dobrze wiedzie się w opuszczonej przez ludzi strefie.
Jedynym gatunkiem, który , który woli zakładać gniazda w zamieszkanych wioskach. Ale już . W Czarnobylu pojawiły się też niespotykane tu dotąd .