Kiedy 21-letniej Monice z Warszawy zmarła matka, zakład ubezpieczeniowy, jeden z największych działających w Polsce, wypłacił jej pieniądze tylko z tytułu śmierci kobiety. Tymczasem mama pani Moniki miała wykupione zarówno ubezpieczenie na życie, jak i zdrowotne. Zachorowała nagle, zmarła dwa miesiące później. ” Firma nie chce teraz uznać roszczeń.
Według Igora Marka, prawnika z kancelarii Teodorowski i Wojtaszek, taka sytuacja to niestety smutny standard - ”Kiedyś prowadziłem sprawę klienta, który przy zawieraniu umowy podał, że cierpi na nadciśnienie, nie wpisał jednak, że bierze tabletki. Z tego powodu firma nie chciała mu wypłacić odszkodowania” - opowiada Marek.
Podobnych przypadków są tysiące. Z najnowszego raportu Biura Rzecznika Ubezpieczonych wynika, że . Bardzo powszechne jest też odwlekanie sprawy. ”Ubezpieczyciele zwodzą klientów najdłużej, jak się da, licząc na to, że się w końcu zniechęcą i zrezygnują z roszczeń” - tłumaczy Igor Marek.
. Ponad rok temu mężczyzna został dotkliwie pobity przez nieznanych sprawców: był kopany, kłuty nożem. Lista obrażeń była długa: wstrząśnienie mózgu, rany głowy, pęknięta kość policzkowa, odpryśnięty kawałek kości twarzy i przesunięcie jej w kierunku oka, wylewy w siatkówkach obu oczu.
. Najpierw zażądano od niego pisemnego dowodu, że na miejscu zdarzenia była policja. Później okazało się, że potrzebne są zeznania, jakie złożył na policji, a następnie ubezpieczalnia zażądała badań lekarskich. ”Dostałem skierowanie do chirurga i neurologa. Musiałem sam wysłać podanie, by przebadał mnie również okulista, bo firma chyba o tym zapomniała” - opowiada mężczyzna. Neurologowi żalił się na problemy z pamięcią, duszności, stany lękowe, koszmary. Lekarz jednak stwierdził, że te dolegliwości nie czynią z niego inwalidy, więc nie ma podstaw do wypłaty odszkodowania. ”. Ja mieszkam teraz w Anglii i żeby cokolwiek załatwić, muszę latać do Polski. Nie sądzę, żeby odszkodowanie, jeśli kiedykolwiek je dostanę, pokryło mi choćby koszty biletów” - mówi rozgoryczony Michał.
”Analizują działanie konkretnych firm, sprawdzają, czy wywiązują się z umowy. Są dociekliwi i aktywni” - mówi Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika
Ubezpieczonych.
Aktywność poszkodowanych szczególnie widać na forach internetowych, gdzie opisują swoje sprawy, wymieniają się doświadczeniami i zadają pytania ekspertom. Coraz częściej zatrudniają też profesjonalistów, którzy pomagają im w walce z ubezpieczycielami. ”Podobnie było 10 lat temu w Irlandii. I dzięki temu rynek ubezpieczeń szybko się tam ucywilizował” - tłumaczy Igor Marek.