Dziennik Gazeta Prawana logo

Odszkodowanie musisz wywalczyć

11 marca 2009, 20:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Gwałtownie rośnie liczba skarg na firmy ubezpieczeniowe, które nagminnie zaniżają odszkodowania, opóźniają ich wypłatę albo jej odmawiają. Tylko w zeszłym roku rzecznik ubezpieczonych rozpatrzył prawie 8 tys. takich spraw, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej.

Kiedy 21-letniej Monice z Warszawy zmarła matka, zakład ubezpieczeniowy, jeden z największych działających w Polsce, wypłacił jej pieniądze tylko z tytułu śmierci kobiety. Tymczasem mama pani Moniki miała wykupione zarówno ubezpieczenie na życie, jak i zdrowotne. Zachorowała nagle, zmarła dwa miesiące później. Firma nie chce teraz uznać roszczeń.

Według Igora Marka, prawnika z kancelarii Teodorowski i Wojtaszek, taka sytuacja to niestety smutny standard - Kiedyś prowadziłem sprawę klienta, który przy zawieraniu umowy podał, że cierpi na nadciśnienie, nie wpisał jednak, że bierze tabletki. Z tego powodu firma nie chciała mu wypłacić odszkodowania - opowiada Marek.

Podobnych przypadków są tysiące. Z najnowszego raportu Biura Rzecznika Ubezpieczonych wynika, że . Bardzo powszechne jest też odwlekanie sprawy. Ubezpieczyciele zwodzą klientów najdłużej, jak się da, licząc na to, że się w końcu zniechęcą i zrezygnują z roszczeń - tłumaczy Igor Marek.

. Ponad rok temu mężczyzna został dotkliwie pobity przez nieznanych sprawców: był kopany, kłuty nożem. Lista obrażeń była długa: wstrząśnienie mózgu, rany głowy, pęknięta kość policzkowa, odpryśnięty kawałek kości twarzy i przesunięcie jej w kierunku oka, wylewy w siatkówkach obu oczu.

. Najpierw zażądano od niego pisemnego dowodu, że na miejscu zdarzenia była policja. Później okazało się, że potrzebne są zeznania, jakie złożył na policji, a następnie ubezpieczalnia zażądała badań lekarskich. Dostałem skierowanie do chirurga i neurologa. Musiałem sam wysłać podanie, by przebadał mnie również okulista, bo firma chyba o tym zapomniała - opowiada mężczyzna. Neurologowi żalił się na problemy z pamięcią, duszności, stany lękowe, koszmary. Lekarz jednak stwierdził, że te dolegliwości nie czynią z niego inwalidy, więc nie ma podstaw do wypłaty odszkodowania. . Ja mieszkam teraz w Anglii i żeby cokolwiek załatwić, muszę latać do Polski. Nie sądzę, żeby odszkodowanie, jeśli kiedykolwiek je dostanę, pokryło mi choćby koszty biletów - mówi rozgoryczony Michał.


Analizują działanie konkretnych firm, sprawdzają, czy wywiązują się z umowy. Są dociekliwi i aktywni - mówi Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Aktywność poszkodowanych szczególnie widać na forach internetowych, gdzie opisują swoje sprawy, wymieniają się doświadczeniami i zadają pytania ekspertom. Coraz częściej zatrudniają też profesjonalistów, którzy pomagają im w walce z ubezpieczycielami. Podobnie było 10 lat temu w Irlandii. I dzięki temu rynek ubezpieczeń szybko się tam ucywilizował - tłumaczy Igor Marek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj