"Ony mają za siemno w pracy. Ammm... I zrobyli strajk ościegawćy. On się skońci o drugiej godzinie... "- tłumaczy głównemu bohaterowi czarnoskóra sprzedawczyni ze sklepu "Pana Jana" i domniemana córka właściciela. "Osiem minut cię zbawi! - kwituje Ochódzki i wychodzi z banku.
>>> Zwiedź Londyn śladami "Misia"
DZIENNIK postanowił to sprawdzić. Niestety, nazwisko kobiety nie figuruje na liście płac. jak większość osób, które pojawiły się w londyńskich epizodach.
Tajemniczej statystki nie pamiętają ani aktorzy, ani realizatorzy filmu "W ogóle nie pamiętam tej sceny, mnie się już te filmy mylą" - mówi DZIENNIKOWI Zofia Merle, która zagrała w "Misiu" przekupkę z mięsem.
Czarnoskórej kobiety nie pamięta też Agnieszka Arnold, która asystowała Barei i odpowiadała za sceny kręcone w na lotnisku Heathrow - czyli w holu warszawskiego wieżowca, ani sam Stanisław Tym.
>>Przeczytaj o tym, jak ekipa "Misia" wywołała alarm bombowy
". To było dawno temu" - mówi nam Zdzisław Kaczmarek, autor zdjęć do filmu. Kaczmarek był jednym z nielicznych członków ekipy, którzy pojechali do Londynu. Ale niestety, tak jak większość twórców nie pamięta szczegółów.
>>> Warszawski wieżowiec zagrał londyńskie lotnisko
"Pewnie to była jedna ze znajomek królika, ale nie wiem, kto ją znalazł. Nie mieliśmy dewiz, więc nie mogliśmy zatrudnić profesjonalnej aktorki. " - mówi Michał Dudziewicz, współpracownik reżysera, który uczestniczył w londyńskich zdjęciach. "Ona nie znała polskiego, ta łamana angielszczyzna to postsynchron. Ktoś po prostu podłożył ten głos" - dodaje.
Jesli wiesz kim jest i co teraz robi tajemnicza statystka to pisz na adres: kraj@dziennik.pl