Dziennik Gazeta Prawana logo

Londyński bohater "Misia" 30 lat później

27 marca 2009, 18:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Pamiętacie kasjera, który nie chciał wydać Ochódzkiemu pieniędzy z banku z powodu strajku? Mało kto wie, że w tę epizodyczną rolę wcielił się 72-letni dziś Jan Pieńkowski, jeden z najsłynniejszych na Wyspach rysowników i ilustratorów książek dla dzieci. 30 lat później odwiedzamy go w jego londyńskim domu w Hammersmith nad Tamizą.

>>>Zwiedź Londyn śladami "Misia"


Jan Pieńkowski: Moja kuzynka, Agnieszka Putowska-Tomaszewska, warszawska architekt, przyjaźniła się ze StanisławemTymem i innymi jeszcze aktorami. I to przez nią właśnie poznałem bohatera "Misia", wiele lat przed powstaniem filmu. Pamiętam go jako bystrego i prześmiesznego młodego chłopaka. Trudno się zresztą dziwić, bo było to pewnie z 40 lat temu. I to podczas któregoś ze spotkań w Warszawie zgadaliśmy się co do zdjęć w Londynie. Produkcja wiedziała, że mieszkam tam od lat, mówię płynnie po angielsku i mogę pomóc.


Zasugerowałem bank, w którym byłem klientem pewnie jeszcze za czasów nastoletnich, National Westminster Bank z oddziałem gdzieś w City. To był niesamowity dzień. Nie pamiętam dokładnie ustaleń, ale na pewno ekipa produkcyjna dostała pozwolenie na kręcenie zdjęć w środku banku. Problem pojawił się za to, kiedy miałem usiąść po drugiej stronie okienka, niczym profesjonalny kasjer. Nie chcieli się na to zgodzić, ze względów bezpieczeństwa oczywiście. Całe szczęście, udało mi się ich przekonać, że cała procedura potrwa tylko chwilę i że niczego nie będziemy dotykać.


No tak, ale na szczęście nikt się nie dowiedział. Zresztą, z tego co pamiętam, cała ta inscenizacja była dosyć spontaniczna. Byłem bardzo zdenerwowany, bo przecież nigdy wcześniej nie grałem w filmie. Pytałem się nawet prawdziwych kasjerów, co w takiej sytuacji by powiedzieli. Ale później nikt i tak nie trzymał się scenariusza. Mieliśmy takie poczucie, że uczestniczymy w czymś niesamowitym. Zabawa była przednia.


Niestety nie, musiałem wracać do pracy. Dopiero później obejrzałem efekty pracy Barei i reszty zespołu. Wyszła z tego niesamowita komedia. Mam zresztą w domu płytę z filmem, oglądałem ją już wiele razy.


Raczej nikt nie wie, chyba że wśród przyjaciół. Zresztą moja rola była przecież maleńka.


Nie wiem, prawdę mówiąc. Mieliśmy właśnie niedawno wydać moją najnowszą książkę, ilustrowane wydanie "Dziadka do orzechów", w jednym polskim wydawnictwie. Ale kryzys pokrzyżował te plany. Tak widocznie musiało być.

Jan Pieńkowski to słynny w Wielkiej Brytanii rysownik i ilustrator książek dla dzieci, laureat prestiżowej brytyjskiej nagrody im. Kate Greenaway.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj