>>>Zobacz zawalone obserwatorium na Śnieżce
Dziś : w ubiegły czwartek huraganowy wiatr uszkodził konstrukcję trzech charakterystycznych dysków-pięter budowli. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ale w razie takiej konieczności zostanie ono odbudowane. Na razie nie wiadomo jednak jeszcze, jaki jest dokładnie stan budowli - bardzo złe warunki atmosferyczne utrudniają ocenę.
>>>Obserwatorium na Śnieżce zniszczone
Waldemar Wawrzyniak: Mogę się tylko domyślać. Konstrukcja dysków to stalowa kratownica, oparta centralnie na betonowym fundamencie. I z tego co widzę na zdjęciach, zawiodło połączenie
kratownic z fundamentem. Obserwatorium ma 30 lat, tam mogła pojawić się korozja.
Mieliśmy tylko 80 dni rocznie na prace, musieliśmy wymyślić taką konstrukcję, która pozwoli na szybką budowę, transport elementów na sam szczyt. No i uwzględnić dostępne wtedy materiały
- stal, beton, drewno. Budowa zaczęła się w 1964 roku. W rezultacie dyski mają szkielet dachu z kratownic pokrytych deskami, a na nich położona jest blacha aluminiowa na podkładzie z papy.
Tam były ekstremalne warunki, arktyczne niemal. Tylko w ciągu tych 80 dni można było budować. Przeszkadzał silny wiatr, deszcze, szadź. W 1978 nawet francuska gazeta "Le
Figaro" zamieściła artykuł "Arktyczne warunki w Polsce" i zilustrowała go zdjęciem obserwatorium.
Witold Lipiński, z którym projektowaliśmy budowlę, był szybownikiem. I kiedy poleciał nad Śnieżką, to jego uwagę przykuła kaplica św. Wawrzyńca stojąca kilkadziesiąt metrów dalej.
Jest okrągła. To była inspiracja. Potem analizowaliśmy warunki meteorologiczne na Śnieżce, to, że nie ma tam stałego kierunku wiatrów, które są bardzo silne. Stwierdziliśmy, że
najlepiej, jeśli obserwatorium otrzyma owalny kształt oraz będzie stykać się jak najmniejszą powierzchnią z gruntem. Tak doszliśmy do trzech dysków, które zapewniały dobre właściwości
aerodynamiczne.
Owszem, były głosy, że nigdzie czegoś takiego nie ma, ale przecież architekci są od tego, żeby wymyślać rzeczy nowe.