Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarze muszą namawiać do przeszczepów

18 marca 2009, 18:33
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
My, lekarze, przyjęliśmy zasadę, że jeśli rodzina protestuje, to odstępujemy od pobrania narządów. Ale próbujemy przekonywać. Tłumaczymy, że śmierć ich krewnego stała się faktem. Informujemy, że można zrobić coś dobrego dla innego człowieka - mówi anestezjolog.

Polsce kolejki chorych czekających na przeszczep są dramatycznie długie. . Zdaniem ekspertów winna jest zła ustawa o transplantologii i brak kampanii informacyjnej, która uświadomiłaby Polakom, że narządy ich zmarłych bliskich mogą komuś uratować życie.


Zenon Czajkowski Wcale nie zależy nam, by to podkreślać. Dla nas zgon pacjenta jest zawsze porażką. Zadaniem lekarza
jest zrobienie wszystkiego, co w jego mocy, aby uratować ludzkie życie. Ale czasem już nie można komuś pomóc.


Musi zostać stwierdzona u pacjenta śmierć mózgowa. Na początku wysuwane jest podejrzenie śmierci. Nie rozmawiamy jeszcze o możliwości pobrania narządów do transplantacji. Musi upłynąć odpowiednio długi okres obserwacji, trzeba przeprowadzić badania. Potem powołujemy trzyosobowy zespół specjalistów, który po analizie orzeka o śmierci mózgu.


W Polsce obowiązuje zasada domniemania zgody zmarłego. Dlatego przede wszystkim sprawdzamy, czy pacjent nie wyraził oficjalnego
sprzeciwu na pobranie narządów po śmierci. Potem pytamy krewnych, jakie było podejście pacjenta do kwestii oddania narządów.




My, lekarze, przyjęliśmy zasadę, że jeżeli rodzina protestuje, to odstępujemy od pobrania narządów. Ale próbujemy przekonywać. Tłumaczymy, że śmierć ich krewnego stała się faktem. 
Informujemy, że można zrobić coś dobrego dla innego człowieka, który właśnie umiera, bo cząstka ich zmarłego będzie żyła w innym człowieku. Mówimy o moralności, religii. Niestety często takie rozmowy kończą się porażką.




Zazwyczaj nie potrafią przedstawić logicznej argumentacji. Czasem krewni zmarłego 
są tak skupieni na własnym cierpieniu, że nie interesuje ich nic 
 innego. Czasem nie chcą pomóc.


Ale nie będzie żadnego cudu. Gdy komisja stwierdzi śmierć mózgową, zaprzestajemy leczenia.





Bardzo mało. Od kilku do kilkunastu godzin.

*dr n. med. Zenon Czajkowski, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii w szpitalu wojewódzkim w Szczecinie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj