Dziennik Gazeta Prawana logo

Krwawa rzeź ptaków nad Maltą

6 kwietnia 2009, 17:39
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nawet trzy miliony migrujących ptaków ginie co roku w tradycyjnych polowaniach nad Maltą. Także polskie gatunki są łapane do pułapek i zabijane ze strzelb, mimo że zabraniają tego przepisy europejskie. Właśnie rozpoczęła się wiosenna odsłona masowej rzezi.

Wiosenne polowania na migrujące ptaki to na Malcie odwieczna tradycja. Szacuje się, że co roku w procederze bierze udział 12 tys. osób. „To mała wyspa, więc wieść o naszej wizycie szybko się rozeszła” - opowiada Marcin Libicki, europoseł z komisji petycji. „ - opowiada europdeputowany.

Członkowie komisji wybrali się na wyspę, bo p, która zabrania nie tylko zabijania ptaków w czasie migracji, ale także w okresie lęgowym. „To karygodne, że zabija się ptaki tuż przed złożeniem jaj” - mówi Libicki.

(pozostałe wiodą nad Turcją i Gibraltarem). Wszystkie są narażone na polowania. Jak donosi Grahame Madge z RSPB, jednej z największych brytyjskich organizacji chroniących przyrodę, . Narażone są więc ptaki drapieżne, śpiewające (w tym słowiki i drozdy), czaple, przepiórki, jaskółki czy turkawki.

Na nieszczęście tych gatunków Maltańczycy mają sporą wyobraźnię w wymyślaniu coraz to nowych metod polowań. Ptakom grozi już nie tylko broń palna i pułapki. „Po pokonaniu 300-kilometrowego odcinka nad Morzem Śródziemnym ptaki są bardzo wyczerpane i szukają jakiegokolwiek kawałka lądu” - tłumaczy Piotr Tryjanowski z Zakładu Ekologi Behawioralnej Uniwersytetu Adama Mickiewicza. „ - dodaje profesor. To właśnie Tryjanowski na podstawie doniesień od ornitologów z różnych krajów obliczył, że w polowaniach może ginąć 2-3 mln ptaków. „Kiedyś zabijano ich tyle samo albo nawet więcej. Ale znacznie liczniejsze były ich populacje, więc procentowy udział zabijanych ptaków był nieznaczny. Teraz polowania są zagrożeniem” - mówi.

Sprawa jest na tyle poważna, że . „Kraj może być ukarany dużymi sankcjami finansowymi” - mówi europoseł Libicki. Wprawdzie Malta w negocjacjach akcesyjnych wywalczyła sobie okres przejściowy, w którym polowania na niektóre gatunki były dozwolone, ale czas tego odstępstwa od dyrektywy unijnej właśnie minął. Dlatego w połowie marca Lawrence Gonzi, premier Malty, zakazał dotychczas legalnych wiosennych polowań na turkawki i przepiórki. . Zakaz nic nie zmienił też w tym roku. Ornitolodzy donoszą, że codziennie nad Maltą słychać strzały. „Deklaracje składane są na zewnątrz, a rząd w kraju nic nie robi, żeby ukrócić proceder” - mówi Libicki. Potwierdzają to ekolodzy. Zdaniem Grahame'a Madge'a myśliwych można bez problemu zidentyfikować, ale nawet jeśli zatrzyma ich policja, nie są im nawet odbierane licencje.

Skąd ten upór Maltańczyków do polowań? „ - mówi prof. Tryjanowski. „Przez wieki chłopak, który chciał się oświadczyć, musiał wybrance przynieść trzmielojada (rzadki ptak drapieżny - red.). W dalszym ciągu W walce z tradycją może pomóc Kościół, który na religijnej Malcie ma bardzo silną pozycję i powoli zaczyna namawiać do porzucenia polowań” - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj