”Pomysł przyszedł przez przypadek” - opowiada Jacek Laskus, który o sprawie Krystiana B. przeczytał w amerykańskiej prasie.

Reklama

Tematem zainteresował już jednego z polskich producentów. Koszt produkcji szacuje na 5 - 6 mln zł. Ma już swoje typy aktorskie, ale na razie nie chce ich zdradzić. Ujawnia jednak, że nie będzie to historia zbrodni, ale postaci oskarżonego.

O swoich planach powiedział dzisiaj, w dniu, w którym sąd rozpatrywał zażalenie na wyrok w procesie Krystiana B. Rozpoczęcie procesu odwoławczego odroczono jednak do 8 maja.

Krystian B. oskarżony został o zamordowanie wrocławskiego przedsiębiorcy, którego podejrzewał o romans ze swoją byłą żoną. Dariusz J. zaginął w listopadzie 2000 r. we Wrocławiu. Jego ciało odnaleziono dopiero po kilku latach. Według prokuratury został porwany, więziony przez trzy dni, bity i głodzony. Następnie związany sznurem i wrzucony do Odry.

Policjanci, którzy prowadzili śledztwo, o morderstwo oskarżyli Krystiana B. Został on zatrzymany po kilkuletnim pobycie w Azji, gdzie wyjechał na początku 2001 r., a więc ponad miesiąc po zabójstwie.

Proces Krystiana B. miał charakter poszlakowy, oskarżony nigdy nie przyznał się do zarzutów, ale zbrodnia bardzo przypominała tę opisaną przez niego samego w książce pt. "Amok".

Mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia. Jednak teraz pojawiły się nowe dowody, oceni je biegły, który wypowie się na rozprawie odwoławczej.