Ministerstwo Zdrowia uznało, że napisy umieszczone na paczkach papierosów, takie jak "Palenie zabija" czy
"Z badań wynika, że nikt się nimi już nie przejmuje. Palacze wręcz robią sobie z nich żarty" - potwierdza Małgorzata Petryniak koordynująca akcję "Lokal bez papierosa".
>>>Kukiz: Palikot publicznie pije, ja będę palił
Dlatego - jak się dowiadujemy - minister Ewa Kopacz przygotowuje rozporządzenie, które spowoduje, że palaczom będzie trudniej być obojętnym. Zamiast napisów zobaczą na pudełkach drastyczne ilustracje przestrzegające przed skutkami palenia. Jakie? Ministerstwo wybierze kilka spośród 40, które poleca krajom członkowskim Komisja Europejska.
>>>Posłowie chcą oduczyć Polaków palenia
Podpis pod odpowiednim rozporządzeniem pojawi się jeszcze w tym roku. Przepis zacznie obowiązywać w następnym.
Propozycja ministerstwa podoba się Prawu i Sprawiedliwości. "Zdjęcia skuteczniej przemówią do palaczy i zachęcą do rzucenia palenia" - twierdzi poseł Czesław Hoc z PiS.
>>>Najsztub: Zakaz palenia to dyskryminacja
Ale czy rzeczywiście ilustracje przekonają Polaków do rzucenia palenia? "To nie będzie miało większego znaczenia. Może zadziała jakoś na podświadomość, ale na krótką metę, bo palacze szybko się do tych ilustracji przyzwyczają" - uważa Ryszard Kalisz z SLD.
Tymczasem badania Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wskazują, że jest zupełnie inaczej. To, co dopiero będzie wprowadzane w Polsce, przetestowano już w kilkunastu krajach na świecie. W każdym kraju, w który wprowadzono tę metodę, liczba palaczy się zmniejszyła" - przekonuje Anna Kozieł z WHO.
>>>Orłoś: Popieram zakaz palenia
Ale w tych krajach producenci papierosów też szybko znaleźli sposób, jak walczyć z kontrowersyjnym oznakowaniem. "Po prostu zaczęli rozdawać darmowe etui na paczkę papierosów" - opowiada Anna Kozieł.
p
Nienawidzę na nie patrzeć. Moja rodzina też, bo za każdym razem, jak znajdą u mnie paczkę papierosów, machają mi nią przed nosem. "Widzisz będziesz impotentem!". Dlatego już nie palę w domu.
W pracy popalamy z kolegą. To jedyna okazja, żeby wyskoczyć z klimatyzowanego biura na powietrze.
Na początku musieliśmy zasłaniać je paskami papieru, bo robiło się niedobrze. Teraz już się jednak przyzwyczaiłem.
Ale mój brat przestał palić, wstrząsnęła nim wizja utraty potencji i zębów. Ja też rzucę, jak tylko skończy się kryzys. Teraz mam za dużo stresów.
*Thomas Brown, 35-latek, pracuje w agencji nieruchomości w londyńskiej dzielnicy Tower Hill