- Marii i Krzysztofowi W. Jednak policja nie pozwoliła na wyjazd noworodka. Kiedy Maks miał 10 dni cały kraj obiegła informacja, że jego matka chciała go sprzedać za dwa tys. zł. - matka noworodka i jej krewni mieszkający w Anglii - .
Ewa H. tłumaczyła potem, że Gdyby zdecydowali się to zrobić legalnie, chłopiec mógłby wyjechać do Anglii najwcześniej za kilka lat. Tłumaczyła, że dwa tysiące złotych rzeczywiście przyjęła, ale nie za sprzedaż Maksa, ale na buty i ubrania dla jej piątki starszych dzieci. Wychowuje je samotnie.
Prokuratorzy uznali tę wersję za wiarygodną i umorzyli śledztwo w sprawie handlu dzieckiem. Prawo jednak zostało złamane. Krzysztof W., krewny z Wielkiej Brytanii, poświadczył nieprawdę w dokumentach Urzędu Stanu Cywilnego. . To miało mu ułatwić wywiezienie chłopca z kraju. . Krzysztof W. musiał ponadto zapłacić 8 tysięcy złotych grzywny. .
Ośmiomiesięczny Maks decyzją Sądu Rejonowego w Mogilnie , w której jest od siedmiu miesięcy. .
Wyrok nie jest prawomocny.