Dziennik Gazeta Prawana logo

Oto dowód, że świńska grypa jest łagodna

8 maja 2009, 20:45
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rodzina Polki zarażonej wirusem AH1N1 wyszła ze szpitalnej izolatki
Rodzina Polki zarażonej wirusem AH1N1 wyszła ze szpitalnej izolatki/Inne
Rodzina Polki zarażonej wirusem A/H1N1 wyszła ze szpitalnej izolatki. Jest zdrowa. Mąż Haliny M. twierdzi, że żona wygląda "naprawdę dobrze". To znak, że wirus przegrał walkę. W poniedziałek kobieta wychodzi ze szpitala. Tym samym, Polska znów staje się wolna od świńskiej grypy. Przynajmniej na razie.

Choć świńska grypa wciąż zagraża Polsce, sytuacja jest opanowana - przynajmniej na razie. Jedyny potwierdzony przypadek choroby, Halina M. leżąca w mieleckim szpitalu, już w poniedziałek ma wrócić wyleczona do domu.

Z mieleckiego szpitala wypisano już męża i synów Haliny M., która najprawdopodobniej zaraziła się podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Mimo że jej rodzina przez kilka dni była bezpośrednio narażona na kontakt z wirusem, do zarażenia nie doszło.

Dzieci stwierdziły, że wygląda lepiej niż po powrocie z Ameryki" - mówi nam Zbigniew M., mąż chorej.

"Wczoraj żona była jeszcze bardzo zmęczona i zdenerwowana całą sytuacją. Zadzwoniła do nas i powiedziała, że nie czuje się najlepiej. To nas kompletnie przybiło. Ale - dodaje.

>>>Rodzina chorej na świńską grypę jest zdrowa

która też przyjechała ze Stanów Zjednoczonych. W jej przypadku testy jeszcze się nie skończyły. "Nie sądzę, żeby to była świńska grypa. Pacjentka czuje się dobrze. Trafiła do szpitala pod presją rodziny, która wysłała ją na badania, kiedy zaczęło być głośno o pierwszym przypadku" - mówi Józef Sznajder, ordynator oddziału zakaźnego w Mielcu.

- również pasażerki rejsu 016, którym z Nowego Jorku wracała Halina M. Kobieta miała obniżoną temperaturę do 35,8 stopni Celsjusza i lekarze praktycznie wykluczyli grypę, ale dla bezpieczeństwa zatrzymali ją na oddziale zakaźnym. Wykluczono za to chorobę u dwojga innych osób z Gdańska i jednej z Łodzi.

inspektorzy rozmawiali z nimi i ostrzegali o możliwym zarażeniu. "Zostało jeszcze 10 osób. Nie wiemy, gdzie są. Rozmawialiśmy z ich sąsiadami lub rodzinami i nadal ich szukamy" - mówi nam Jan Bondar z Generalnego Inspektoratu Sanitarnego.

>>>Kopacz: Szukamy 11 osób, by ich przebadać

Najwięcej pasażerów lotu z 2 maja odnaleziono w woj. mazowieckim - aż 31, w tym 21 w samej Warszawie. Po 24 pasażerów było na Podkarpaciu i Podlasiu. "Liczba odnalezionych osób pokrywa się z mapą emigracji do USA. Na Podkarpaciu i Podlasiu chyba każda rodzina ma tam kogoś" - mówi Bondar.

Ulotki użyte na lotniskach drukowano w sanepidzie na służbowych drukarkach, leków z Agencji Rezerw Materiałowych nie użyto, a hospitalizację osób podejrzanych o zarażenie opłacił NFZ w ramach zwykłego finansowania chorób zakaźnych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj