Rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata - dla Tomasza S. i Waldemara P. w sprawie tzw. "blue taxi".
2 grudnia 2006 roku na polecenie swojego przełożonego dwoje policjantów - - odwieźli do domu byłego urzędnika MSWiA Tomasza S. W drodze powrotnej z Siedlec, gdzie mieszkał S., . Ich nieoznakowany radiowóz prawdopodobnie wpadł w poślizg i runął do wody. Zaginionych funkcjonariuszy poszukiwano w całym kraju ponad trzy dni.
Pod uwagę brano różne wersje, od tej, że funkcjonariusze zostali napadnięci, aż po tragiczną w skutkach interwencję. Ostatecznie . Okazało się, że był to wypadek - . Po wypadku Tomasz S., którego do pracy w MSWiA oddelegowano z policji, . Ówczesny szef resortu przyjął ją. Później S. zwolniono z policji. Zarzuty usłyszał 17 stycznia ub.r. Wcześniej, bo jeszcze w grudniu 2006 roku, zarzuty dostał Waldemar P. Zdymisjonowano go 3 grudnia 2006 roku.