Dziennik Gazeta Prawana logo

Żona wie, co męża zaboli najbardziej

16 czerwca 2009, 19:49
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ponieważ kobiety są o wiele bieglejsze w sprawach uczuć, potrafią uderzać tak, żeby dotkliwie zranić partnera, upokorzyć go i pozbawić pewności siebie - mówi Lucyna Gromulska

Oczywiście, że tak. Przemoc polega na tym, że sprawca z premedytacją wykorzystuje swoją przewagę nad drugą osobą. A ponieważ kobiety są o wiele bieglejsze niż mężczyźni w sprawach uczuć, potrafią uderzać tak, by naprawdę zabolało. Jeśli żona wie, że dla męża bardzo ważne jest zapewnienie rodzinie odpowiedniego poziomu życia, będzie wiecznie narzekać, że brakuje jej pieniędzy. Może też np. robić mu uwagi na temat jego umiejętności seksualnych, wytykać mu, że znowu jej nie zadowolił.

Wiem, że to nie brzmi poważnie, ale jeśli takie złośliwości powtarzają się codziennie i dotyczą spraw wiążących się z poczuciem wartości mężczyzny, wówczas stają się bardzo dotkliwe. Jeśli żona ambitnego informatyka codziennie pyta go, ile myszek wyczyścił w pracy, to z pewnością mocno go rani. Sprawia, że on traci pewność siebie i wiarę w potęgę męskiego rozumu, nie wie, jaka jest jego pozycja w społeczeństwie.

Niestety, nie. Znam mężczyzn, których partnerki krzyczą, poszturchują ich i popychają. A poza tym każda przemoc fizyczna ze strony kobiety, np. publicznie wymierzony policzek, jest dla mężczyzny bardzo upokarzająca. Problem jednak w tym, że ofiary nie zgłaszają się po pomoc. Bo uważają, że powinni sobie sami poradzić z problemem. Gdyby zwrócili się do specjalisty, musieliby sami przed sobą przyznać, że sobie nie radzą, a to by jeszcze powiększało ich poczucie bezradności i upokorzenia.

Za to bardzo typowa dla ofiary przemocy, która zawsze bierze na siebie część odpowiedzialności za złe rzeczy, jakie dzieją się w jego związku. Więc bity mężczyzna myśli: a może to ja ją sprowokowałem, by podniosła na mnie rękę?

Nie da się stworzyć spójnego portretu agresorki. Czasem są to nieśmiałe gospodynie domowe, które od czasu do czasu nie potrafią opanować złości, ale zdarzają się też energiczne bizneswomen, które lubią publicznie nakrzyczeć na męża. Tu panuje pełna demokracja: przemoc nie ma żadnego związku z intelektem, wykształceniem czy pozycją zawodową.

*Lucyna Gromulska jest psychologiem, prowadzi terapię dla ofiar przemocy domowej

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj