Dziennik Gazeta Prawana logo

Panie w radiu nie powinny szczekać

18 czerwca 2009, 21:49
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Panie w radiu nie powinny szczekać
Inne
Władze radiowej "Jedynki" uznały, że kobiece głosy są mniej wiarygodne od męskich i dlatego pracujące tam dziennikarki "zdjęto" z przedpołudniowych dyżurów antenowych. Pracownicy mają o całej sprawie milczeć. "Mówili, że takie sprawy trzeba załatwiać w zespole, a nie chodzić i szczekać po mieście" - mówi jedna z pracowniczek radia.

. Na korytarzach dyskutuje się niemal wyłącznie o sprawie kilku kobiet pracujących w dziale serwisów informacyjnych programu pierwszego, które na mocy decyzji dyrekcji mogą czytać je jedynie późnym popołudniem, wieczorem i w nocy. Dlaczego? Bo Nie przekonują ich nawet opinie specjalistów od prawa pracy, że taka decyzja to jawna dyskryminacja. Grafiku dyżurów zmieniać nie zamierzają.

>>>Damskie głosy psują radio

Po tym jak opisaliśmy wczoraj sprawę, . Do dziennikarzy przyszedł również pełniący obowiązki prezesa Polskiego Radia Robert Wijas. ”Prezes sprawę zbagatelizował. Pytał, czy gdy przepuści kobietę w drzwiach, zostanie posądzony o seksizm?” - opowiada jedna z dziennikarek. Wszyscy , bo teraz muszą się tłumaczyć przed urzędnikami. A prezes oświadczył, że gdyby miał zajmować się każdą taką sprawą, musielibyśmy mu zapłacić za nadgodziny. Tylko nas przydeptali. Dali do zrozumienia, że nic nie zmienią, a może być jeszcze gorzej” - mówi jedna z dziennikarek.

>>>Szefowie "Jedynki" dyskryminują i zastraszają

Większość mężczyzn w redakcji uważa, że nie wolno ich dyskryminować. Gdy to powiedzieliśmy, zagrożono nam obcięciem zarobków” - potwierdza jeden z dziennikarzy. Żaden z naszych rozmówców ze strachu przed utratą pracy nie chce ujawniać nazwiska. O komentarz w tej sprawie prosiliśmy wczoraj troje redaktorów naczelnych Programu Pierwszego. Ich sekretarki przez cały dzień zapewniały, że oddzwonią, ale z żadnym z redaktorów nie udało się nam porozmawiać. Dopiero wieczorem dostaliśmy oświadczenie, w którym Zarząd Polskiego Radia zapewnia”.

. Dwaj prowadzący poranne pasmo w warszawskim Radiu PiN rozważali na antenie, czy blondyni są bardziej wiarygodni od brunetów, a właściciele kotów od właścicieli psów. ”W ten sposób wyśmialiśmy decyzję dyrekcji ”Jedynki” - mówi Marcin Dobrowolski. ”U nas rano serwisy zawsze czytają kobiety. Jeżeli ktoś twierdzi, że panie na antenie są mniej wiarygodnie, jest męskim szowinistą” - dodaje.

Podobnie uważają prowadzący program ”Dzień dobry bardzo” w Radiu Zet. ”Facetom przed mikrofonem brak jednej rzeczy - seksapilu. A kobiety go mają. Ciepło ich głosu ma dobry wpływ na wiarygodność przekazu” - mówi Marek Starybrat. Jego kolega Jarosław Budnik dodaje: ””.

. A gdyby jednak kobiety zostały zdjęte z anteny, natychmiast poszłyby do sądu, skarżąc się na dyskryminację. I sprawę by wygrały" - mówi DZIENNIKOWI producent Julian Sturdy.

Wieczorem na jednym z portali internetowych pojawiła się informacja, że do Polskiego Radia wkroczy Państwowa Inspekcja Pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj