Dziennik Gazeta Prawana logo

Król ratuje Polskę przed świńską grypą

14 lipca 2009, 07:53
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19-letni Rom wrócił z Londynu do Polski zarażony świńską grypą. Ze szpitala od razu wyszedł na własną prośbę. Teraz wybiera się na festiwal kultury romskiej, gdzie będzie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Służby epidemiologiczne przez lokalnego romskiego króla próbują nakłonić chorego do pozostania w domu.

Mężczyzna przyjechał do Polski autobusem z Anglii 6 lipca. Jednak zanim pierwsze objawy choroby dały o sobie znać, pojechał jeszcze z dziewięcioma osobami w odwiedziny do Konina. Stamtąd wrócił do rodzinnego (sanepid nadal poszukuje pasażerów autokaru) i dopiero 8 lipca poczuł się na tyle źle, że poszedł do lekarza pierwszego kontaktu.

Ten, zgodnie z procedurami, skierował go do na szczegółowe badania. Ze wstępnych wyników lekarze wywnioskowali, że mężczyzna prawdopodobnie . W niedzielę potwierdziły to badania laboratoryjne. Dlatego lekarze chcieli, aby 19-latek został w szpitalu i w izolatce poddał się leczeniu.

Ten jednak... odmówił, twierdząc, że czuje się dobrze i nie zamierza tracić czasu na leżenie w szpitalu. Poza tym na weekend ma zaplanowany wyjazd na festiwal kultury romskiej do Glinojecka.

". Istnieją co prawda przepisy, które zezwalają na takie praktyki, jednak dotyczą one najbardziej zjadliwych i śmiertelnych chorób, takich jak wirus ebola. Świńska grypa nie jest zaliczana do tej grupy" - mówi .

Nie przekonuje go argument, że świńska grypa zabiła ponad 150 osób na całym świecie, a Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła pandemię tej choroby. "Po co tak wyolbrzymiać problem? W Polsce wszystkie przypadki poza jednym grypy przebiegły niezwykle łagodnie" - bagatelizuje Bondar.

Jednak informacja o tym, że chory na świńską grypę mężczyzna wraca do domu w Aleksandrowie Kujawskim, zelektryzowała tamtejszy , który zebrał się specjalnie w tej sprawie. "Z docierających do nas informacji wynika, że mężczyzna czuje się dobrze. Monitorujemy też jego dwunastoosobową rodzinę. Na razie jedynie u jego brata, który również wrócił z Wysp, występują niepokojące objawy" - mówi Marek Kulik, szef sztabu kryzysowego.

", nie można nikogo do tego zmusić. Ale , aby nie stwarzała zagrożenia. I kiedy nie spełni tych zaleceń, można wobec niej wyciągnąć konsekwencje" - mówi Tomasz Misztal, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.

I lokalny sanepid tę możliwość wykorzystał - . "Już w niedzielę ustnie zaleciłam choremu, aby nie opuszczał mieszkania. W poniedziałek dostał to na piśmie. Jeśli się nie dostosuje, grozi mu grzywna. , a przed domem 19-latka pojawi się warta" - mówi Ewa Jankowska, szefowa sanepidu w Aleksandrowie Kujawskim.

Obawiając się jednak, że polecenia urzędników mogą nie wystarczyć, aby zmusić młodego Roma do pozostania w domu, sanepid zadziałał też nieoficjalnie. ". Wiemy, że to może być o wiele skuteczniejsze niż nasze zakazy" - mówi jeden z pracowników sanepidu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj