Płomienie pojawiły się około godziny 6 nad ranem. Gryzący dym i ogień buchający z okien przeraziły mieszkańców okolicznych domów. Na szczęście, już po chwili pojawili się strażacy. Świetnie znali drogę do płonącego domu - paliła się ich stara siedziba.
Strażacy przekonali się o tym, że szewc bez butów chodzi. W Łodzi zapaliła się stara siedziba straży pożarnej.
Ratownicy musieli ewakuować 11 mieszkańców sąsiednich domów. Co prawda stara siedziba jest zamknięta od 2001 roku i od tego czasu budynek teoretycznie stoi pusty, ale... mogli do niego wejść dzicy lokatorzy. Dlatego teraz, już po ugaszeniu ognia, strażacy na wszelki wypadek przeszukują budynek.
Pożar wybuchł około godz. 6 w samym centrum Łodzi przy ulicy Sienkiewicza. 10 zastępów ratowników szybko poradziło sobie z ogniem. Akcja trwała około półtorej godziny. Około 7.30 ratownicy weszli już na dach domu. Polewali go wodą. Dogaszali ostatnie, tlące się belki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|