Ubiegły rok był dla właścicieli platform cyfrowych rekordowy. Cyfrowy Polsat, Cyfra Plus i ITI Neovision zyskały aż 1,5 mln klientów. Z ich usług korzysta już ponad 3,7 mln gospodarstw domowych.

Reklama

Teraz rozpoczyna się walka o kolejnych klientów, tym bardziej zacięta, bo potencjał rynku nadal jest spory. Wedle szacunków z telewizji analogowej, czyli odbieranej za pomocą zwykłych anten, korzysta nadal około 5 mln gospodarstw.

Orężem w walce o tych właśnie widzów mają być przede wszystkim kanały HD. Operatorzy chcą wykorzystać modę na telewizory high definition, która zapanowała wśród Polaków. Jak wynika z raportu Instytutu Globalizacji, już ponad połowa kupowanych telewizorów jest w pełni dostosowana do odbioru programów wysokiej rozdzielczości. Cyfra Plus i platforma n właśnie włączyły do oferty nadawany w high definition muzyczny MTVN HD, a do oferty n wszedł kanał telewizji publicznej TVP HD. Tylko Cyfrowy Polsat zdecydował się na inne rozwiązanie i kilka dni temu z myślą o swych abonentach uruchomił sieć telefonii komórkowej.

Sposobem na pokonanie konkurencji mają być również kupowane na wyłączność najnowsze hity filmowe i serialowe. Szef platformy n Maciej Sojka poinformował w ubiegłym tygodniu, że dwie największe hollywoodzkie wytwórnie Paramount Pictures i DreamWorks, które wyprodukowały m.in. takie hity jak "Mission Impossible" czy najnowsze przygody Indiany Jonesa, przenoszą swoje produkcje z Cyfry Plus do platformy n. Informację tę natychmiast zdementował zarząd Cyfry Plus, zapewniając, że umowa z DreamWorks wciąż obowiązuje, a tylko ta z Paramount nie została przedłużona. Dzięki temu w przyszłym roku abonenci Cyfry Plus mają obejrzeć na wyłączność takie megahity DreamWorks jak "Film o pszczołach" czy "Kung Fu Panda".

Zdaniem ekspertów walka między platformami zdecydowanie się zaostrza, bo wkrótce może im wyrosnąć groźna konkurencja. Uruchomienie własnych platform zapowiadają TVP i Telekomunikacja Polska. "Zwłaszcza kanał TVP może się okazać prawdziwym czarnym koniem, jeśli pójdzie w ślady BBC i zaoferuje swoje usługi nieodpłatnie" - mówi ekspert Instytutu Globalizacji Tomasz Teluk. Chętni musieliby wtedy zainwestować jedynie kilkaset złotych w sprzęt, a za korzystanie z platformy płaciliby w formie abonamentu.

TVP przyznaje, że model BBC jest brany pod uwagę. Według wstępnych założeń platforma publicznej telewizji mogłaby ruszyć już pod koniec przyszłego roku. "Będziemy walczyć o wszystkich użytkowników kablówek i platform cyfrowych w Polsce. Chcemy stworzyć platformę narodową" - zapowiada w rozmowie z DZIENNIKIEM wiceprezes TVP Marcin Bochenek.