Minęła ledwie doba od śmierci kpr. Miłosza Górki, który zginął w Afganistanie, a polscy żołnierze znów zostali zaatakowani. Polsko-amerykański patrol stał się celem zasadzki przy użyciu przydrożnego ładunku wybuchowego. Bomba zraniła czterech żołnierzy z załogi transportera Rosomak.
Do zdarzenia doszło na trasie Highway 1, kilkadziesiąt kilometrów od bazy Warrior. Polsko-amerykański patrol inżynieryjny w trakcie wykonywania zadania został zaatakowany przez rebeliantów.
W wyniku eksplozji rannych zostało czterech polskich żołnierzy z załogi transportera Rosomak.
Poszkodowanym zapewniono najlepszą opiekę medyczną. Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano śmigłowiec ewakuacji medycznej MEDEVAC, który przetransportował poszkodowanych do szpitala w bazie Ghazni, gdzie udzielono im specjalistycznej pomocy medycznej.
Następnie rannych przetransportowano do szpitala w bazie Bagram, w celu dalszej diagnostyki i leczenia.
Lekarze oceniają ich jako stabilny - nie zagrażający życiu.
Rodziny rannych zostały poinformowane o zdarzeniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|