Dziennik Gazeta Prawana logo

Przy wyborze kadry trzeba się liczyć z kibicami

12 października 2007, 11:39
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Mój sposób na najlepszą jedenastkę był taki: na każdą pozycję miałem ranking, w którym znajdowało się po dziesięciu zawodników. Wybierali ich moi obserwatorzy, trenerzy, sędziowie. Jeżeli nazwiska się powtarzały, jechałem na mecz i sprawdzałem" - tak Kazimierz Górski wybierał reprezentację Polski. W jednym z ostatnich wywiadów dla prasy powiedział "Faktowi", że za jego czasów wybór był łatwiejszy, bo wszyscy piłkarze grali w Polsce.
Wybór narodowej jedenastki nie jest łatwy. Za moich czasów wszyscy piłkarze grali w Polsce, dlatego nie było z tym aż takich problemów. Najtrudniej zdecydować się na napastników, bo wybór jest duży: m.in. Żurawski, Frankowski, Jeleń, Rasiak, no i teraz Piechna, którego zdecydowanie popieram.

Bramkarzy i obronę mamy bardzo dobrych, ale pomoc to nasza najsłabsza linia.

Uważam, że warto skorzystać z podpowiedzi. Selekcjoner powinien to śledzić. Wiadomo jak to jest - prasa pisze, sędziowie podpowiedzą, czasem kibice... Ten, który dokonuje ostatecznego wyboru, powinien brać wszystko pod uwagę i zobaczyć, co ludzie sądzą, bo podejmuje przecież bardzo ważną decyzję.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj