Pozew wpłynął do krakowskiego sądu. Szefowi wytwórni Tomaszowi Dz. grożą dwa lata za kratkami. Mowa o występie zespołu Gorgoroth, ktory nagrano dwa lata temu w krakowskim ośrodku telewizyjnym. "Bawiło się" na nim 600 osób.
W dodatku nielegalnie. Bo wytwórnia nie zaprzątała sobie nawet głowy zezwoleniami, niezbędnymi do zorganizowania występu. Za to Metal Mind już została ukarana. Teraz odpowie za koncert. Tu cała wina spada na wytwórnię. Bo muzycy metalowego zespołu bronią się, że nie wiedzieli, że ich zwyczaje sceniczne mogą obrazić czyjeś uczucia. Powinni pamiętać, że co kraj, to obyczaj, skoro już jadą w trasę po świecie.
Nadzy ludzie wisieli na krzyżach, pełno symboli satanistycznych i szczątków zwierząt. A na dodatek wszędzie tryskała krew - takie okropności działy się na koncercie norweskiego zespołu black-metalowego w Krakowie. Teraz organizatorzy imprezy wytwórnia Metal Mind Production trafi na ławę oskarżonych! Za obrazę uczuć religijnych!
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Reklama
Reklama
Reklama