Głupi żartowniś, który fałszywymi alarmami bombowymi paraliżował pracę szczecińskich stoczni, jest już w rękach policji. 22-latek może spędzić nawet trzy lata za kratkami... i bez telefonu.
Prokuratorzy policzyli już, ile kosztowały żarty Remigiusza D. Rachunek wyniósł 2 miliony złotych!
Żartowniś na początku lipca dzwonił z budek telefonicznych do trzech szczecińskich stoczni. Za każdym razem informacja o bombie alarmowała policję. Maszyny stawały, a przerażeni pracownicy musieli uciekać z zakładów.
Żartowniś na początku lipca dzwonił z budek telefonicznych do trzech szczecińskich stoczni. Za każdym razem informacja o bombie alarmowała policję. Maszyny stawały, a przerażeni pracownicy musieli uciekać z zakładów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|