Dziennik Gazeta Prawana logo

Wszędzie czyhają na nas niebezpieczne owady

13 października 2007, 16:47
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Osy to nie jedyni mordercy na polach, w lasach i na naszych własnych podwórkach. Latem czyha na nas o wiele więcej niebezpiecznych owadów. Szczególnie musimy wystrzegać się szerszeni, pszczół i kleszczy. Ale także spotkanie ze zwykłymi mrówkami i pająkami może być bardzo nieprzyjemne.
Szczególnie niebezpieczne są szerszenie. Ich jad jest silniejszy od jadu os i pszczół. Do tego ich użądlenia są o wiele boleśniejsze, bo mają dłuższe i ostrzejsze żądło. Rana mocno piecze. Są jednak spokojniejsze od os i pszczół. Trzeba się mocno natrudzić, by sprowokować te duże owady do ataku.

Sporo szkód mogą spowodować zwykłe pszczoły. Jako jedyne zostawiają żądło w skórze zaatakowanej ofiary. Z jednej strony ma to swoje plusy - pszczoła może ukąsić tylko raz w życiu. Jednak jeśli szybko nie wyciągniemy żądła, jad długo będzie się z niego sączyć do naszego ciała. Pierwsza pomoc powinna zatem polegać na jak najszybszym wyciągnięciu żądła pęsetą lub igłą. Uwaga! Nie wyciągaj żądła palcami! Na jego końcu jest pęcherzyk jadowy, którego ucisk spowoduje dodatkowe spływanie jadu przez żądło do skóry. Do okładów można użyć wody z octem, amoniakiem lub kostek lodu. Jednak gdy użądli nas kilka pszczół, konieczna jest pomoc lekarza.

Niechlubne legendy krążą o kleszczach. Ich ukąszenie może spowodować bardzo groźne zapalenie mózgu lub boreliozę - niebezpieczną chorobę układu nerwowego. Warto pamiętać o zaszczepieniu się przed tymi chorobami przed wyjazdem do lasu lub na łąkę. Właśnie tam jest najwięcej kleszczy. Ostatnio jednak pojawiły się też w miastach.

Ugryźć mogą także pająki. Mamy jednak szczęście. W Polsce nie ma pająków-zabójców. Jednak kontakt ze zwykłym krzyżakiem ogrodowym też może być nieprzyjemny. Jego jad podrażnia skórę, ale nie jest zbyt niebezpieczny. Do tego raczej rzadko atakuje ludzi.

Zmorą wilgotnych terenów są komary. Ich ukąszenia rzadko są pojedyncze, bo owady te fruwają stadami. Wprowadzają do ranki silnie piekącą wydzielinę, która zapobiega krzepnięciu krwi i ułatwia im jej ssanie. Ten płyn u osób uczulonych może podnieść temperaturę. Warto przed wyjazdem zaopatrzyć się w odstraszające komary specyfiki.

Nie możemy też zapominać o mrówkach! W Polsce żyje ich 80 gatunków. Wstrzykiwany przez nie kwas ma właściwości silnie drażniące, ale na szczęście tylko miejscowo. Nawet po wielokrotnych pokąsaniach zwykle nie ma silniejszych reakcji na ukąszenie. Zazwyczaj wystarcza zimny kompres lub posmarowanie piekących miejsc odpowiednią maścią.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj