Koniec upałów - to dobra wiadomość. Gorsza jest taka, że w najbliższych dniach nad Polską będą szaleć nawałnice. Na domiar złego tak gwałtowne, że nie da się przewidzieć, gdzie i kiedy uderzą. Synoptycy bezradnie rozkładają ręcę i uspokajają: to normalne po takiej fali gorąca.
W niedzielę na Podbeskidziu silny wiatr łamał drzewa i słupy energetyczne, zrywał dachy. Padało tak intensywnie, że woda wdzierała się do piwnic. Po tej nocy 200 gospodarstw zostało bez prądu.
A synoptycy nie mają wątpliwości: w najbliższych dniach trzeba się przygotować na podobne atrakcje w całym kraju. Ciśnienie powietrza będzie skakało jak oszalałe. To zawsze kończy się gwałtownymi burzami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|