Dziennik Gazeta Prawana logo

Pijany dróżnik pilnował bezpieczeństwa

12 października 2007, 13:25
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pijany w sztok dróżnik pilnował bezpieczeństwa na jednym z przejazdów kolejowych w Łodzi. Mógł doprowadzić do katastrofy! Taki zarzut postawi mu pewnie prokurator, gdy pijaczyna wytrzeźwieje.

Miał 2,5 promila alkoholu we krwi! Musiało być dobrze widać, że jest pijany, bo policję zawiadomił anonimowy podróżny. Patrol, który przyjechał na miejsce, stwierdził, że odpowiadający za zdrowie i życie setek pasażerów samochodów i pociągów dróżnik ledwie trzyma się na nogach. Policjanci znaleźli pustą butelkę, z której się raczył.

Przejazd został zamknięty na prawie godzinę, bo tyle trwało znalezienie zastępcy pijaka. Teraz bezmyślny dróżnik trzeźwieje. W poniedziałek stanie przed prokuratorem, który najprawdopodobniej przeczyta mu paragraf kodeksu o tym, że mógł doprowadzić do katastrofy. Grozi mu za to 8 lat za kratkami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj